Protest pilotów sparaliżował pracę Lufthansy. Z powodu akcji linie musiały odwołać 90 procent zaplanowanych lotów, zarówno w ruchu pasażerskim, jak i towarowym.
To dopiero pierwszy dzień strajku. Akcja potrwa do piątku włącznie i będzie kosztowała Lufthansę kilkadziesiąt milionów euro.

Mimo uziemienia większości samolotów, na lotniskach w Niemczech udało się uniknąć chaosu. Pasażerowie zostali na czas poinformowani o odwołanych lotach. W terminalach największych portów jest spokojniej niż zwykle. W Niemczech nie brakuje jednak opinii, że piloci Lufthansy przesadzili, organizując aż trzydniowy strajk. Zwłaszcza, że należą do najlepiej zarabiających grup zawodowych w kraju.

Piloci domagają się 10-procentowych procentowych podwyżek i przywrócenia przywilejów emerytalnych.