Pierwsze loty nowej linii lotniczej zaplanowano na 3 listopada z Łodzi oraz Rzeszowa, ale jak ustaliliśmy, są na to marne szanse. Spółka 4You Airlines nie przeszła bowiem do tej pory procedur uprawniających ją do wykonywania przewozów lotniczych. Co gorsza, do połowy listopada nie ma nawet teoretycznych szans na wydanie certyfikatu AOC, pierwszego ważnego dokumentu dającego możliwość wykonywania działalności lotniczej w Polsce i Unii Europejskiej.

– AOC jest – obok koncesji lotniczej – najważniejszym dokumentem uprawniającym do uzyskania statusu linii – wyjaśnia Marta Chylińska, rzecznik ULC.

Tym samym proces certyfikacji, który składa się z kilku etapów, w tym m.in. oceny złożonej dokumentacji oraz kontroli polegającej na przeprowadzeniu czynności sprawdzających i testów praktycznych, nie wyszedł poza formalne zgłoszenie.

Nie koniec na tym. Okazuje się bowiem, że samo uzyskanie certyfikatu AOC nie wystarczy, by samoloty spółki, o ile będzie je posiadać, wzbiły się w powietrze z pasażerami. Przedtem przewoźnik musi uzyskać jeszcze koncesję, która uprawnia do prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie przewozów lotniczych. W tych okolicznościach start nowej linii w połowie listopada brzmi jak fragment powieści science fiction.

Dodatkowo Marta Chylińska zastrzega, że urząd na wydanie decyzji ma trzy miesiące, i to w praktyce dopiero od 28 października.

– Wtedy w życie wchodzą nowe przepisy, na bazie których certyfikują się 4You Airlines, i teoretycznie dopiero wtedy możemy przyznać certyfikat. Ta decyzja stałaby się jednak ostateczna dopiero po 14 dniach od dnia dostarczenia AOC wnioskującemu podmiotowi – wyjaśnia DGP Marta Chylińska.

Co na to 4You Airlines? „Obecnie finalizujemy działania, które zagwarantują planową realizację wszystkich rejsów. Pasażerowie, którzy skorzystali z naszych usług, mogą być spokojni. Jesteśmy przekonani, że dzięki zastosowanym rozwiązaniom zapewnimy naszym klientom pełny komfort i bezpieczeństwo podróży” – czytamy w komunikacie agencji public relations, która obsługuje 4You Airlines.

Przedstawiciele firmy nie sprecyzowali jednak, o jakie rozwiązania chodzi, choć tak naprawdę możliwe jest tylko jedno. Ponieważ przewoźnik nie ma koncesji, to do czasu jej uzyskania loty może realizować jako agent turystyczny. Ale w ramach takiego rozwiązania, zgodnie z obowiązującymi przepisami, klienci nie kupują oficjalnie biletów, lecz korzystają z pakietu łączącego przelot oraz ubezpieczenie obowiązujące od momentu rozpoczęcia podróży do czasu jej zakończenia. Podobną operację 4You Airlines zastosował w przypadku czarterów. Od czerwca do końca sierpnia spółka w oparciu o certyfikat Eurolotu przewoziła turystów, którzy wykupili wakacje w biurze Alfa Star, poprzez głównego akcjonariusza Sylwestra Strzylaka powiązanego z 4You Airlines.

Mimo że Alfa Star to jeden z głównych graczy na rynku turystycznym w Polsce, to na początku września Eurolot poinformował, że zakończył współpracę z 4You Airlines. Karolina Bursa, rzecznik Eurolotu, zastrzega jednak, że nie ma w tym nic sensacyjnego. – 31 sierpnia wygasła umowa terminowa i zakończyliśmy współpracę – informuje Bursa. Wyklucza jednak podpisanie nowej.

– Firma 4You będzie miała dosyć duży problem z wykonaniem zobowiązań przewozu. Wskazała siebie jako przewoźnika podczas sprzedaży biletów, natomiast jedyną możliwością wypełnienia zobowiązań wobec pasażerów i portów jest zmiana biletów na innego przewoźnika – wyjaśnia Grzegorz Polaniecki, szef Enter Air.

W jego opinii podnajęcie innej linii będzie bardzo drogie i jeszcze bardziej ryzykowne, o czym przekonał się m.in. Eurolot, który wynajmował ukraiński Yan Air.

– Także z finansowego punktu widzenia projekt nie ma szans powodzenia – zauważa Polaniecki. Przypomina, że 4You Airlines powinien udowodnić, zgodnie z rozporządzeniem unijnym (1008/2008), posiadanie środków finansowych na pokrycie kosztów latania przez trzy miesiące, czyli w wysokości około 45 mln zł (bez uwzględniania jakichkolwiek wpływów ze sprzedaży).

– Jak dotąd nie widać, by firma dysponowała takim kapitałem, a mało prawdopodobne jest, że nagle jakiś multimilioner uwierzy w ten projekt – konstatuje szef Enter Air.

Jak się zakłada linię lotniczą
Wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie przewozów lotniczych wymaga uzyskania dwóch dokumentów Urzędu Lotnictwa Cywilnego: certyfikatu przewoźnika lotniczego AOC oraz koncesji.
Warunkiem wydania koncesji jest m.in. posiadanie przez wnioskodawcę ważnego AOC. Certyfikat ten potwierdza, że podmiot jest zdolny do bezpiecznego prowadzenia operacji lotniczych. Proces certyfikacji składa się z kilku etapów, w tym m.in. oceny złożonej dokumentacji oraz kontroli polegającej na przeprowadzeniu czynności sprawdzających, w tym testów praktycznych. Na etapie oceny weryfikowane są m.in. instrukcje wykonawcze, personel kierowniczy, a także program ochrony. Przed uzyskaniem AOC podmiot musi przedstawić dowód potwierdzający prawo do dysponowania statkiem powietrznym. Ponadto przed wydaniem AOC statek ten musi być objęty zarządzaniem ciągłą zdatnością do lotu. Koncesja z kolei uprawnia do wykonywania działalności gospodarczej w zakresie przewozu lotniczego. Żeby zdobyć koncesję, przewoźnik musi spełnić wymogi prawa unijnego i polskiego, w tym m.in. przedstawić plan gospodarczy obejmujący okres co najmniej trzech lat od rozpoczęcia działalności w zakresie przewozu lotniczego.