Kangury, rekiny i pająki w Australii

Pająki, jadowite węże i żaby, rekiny, meduzy a nawet niebezpieczne ryby – mogłoby się wydawać, że pobyt w Australii to ciągła walka o przetrwanie. Coś w tym jest. Będąc na Antypodach, trzeba uważać w szczególny sposób. Warto jednak przełamać strach i odwiedzić ten kontynent, ponieważ wrażenia z takiej podróży będą niezapomniane. Okazuje się zresztą, że to wcale nie pająki i węże są najbardziej przerażające. W Australii ostatni przypadek śmiertelny po ukąszeniu przez pająka miał miejsce w 1981 roku. Tubylcy są przygotowani na taką ewentualność, więc każda apteka, posterunek policji i punkt ambulatoryjny w hotelu jest wyposażony we wszystkie potrzebne surowice.

Co zaskakujące, znacznie większe szkody turystom wyrządzają… kangury. Te sympatyczne na pierwszy rzut oka zwierzęta są bardzo silne i dość agresywne. Szczególnie upodobały sobie nagłe wyskakiwanie na drogę tuż przed rozpędzony samochód. W zderzeniu zwierzę nie ma szans, ale samo także może narobić niemałych szkód. Zdarza się, że po takiej stłuczce samochód nie nadaje się do dalszej jazdy. Z tego względu warto zadbać, by w naszym ubezpieczeniu wykupionym przed podróżą znajdowało się OC. Dzięki temu ubezpieczyciel pokryje koszty naprawy uszkodzonego auta.

W Alpy na narty

Lato, duchota i spiekota, wszyscy uciekają nad morze, a tobie marzy się wyjazd na narty? Świetny pomysł, tym bardziej że nie musisz wyjeżdżać na drugą półkulę – w europejskich Alpach śnieg utrzymuje się cały rok. W tym czasie szczególnie oblegany jest letni teren narciarski Tignes we Francji, chociaż dużą popularnością cieszy się także austriacki ośrodek Hintertux. W obu miejscach można korzystać z mniej lub bardziej stromych i trudnych tras. Coś dla siebie znajdą narciarze na każdym poziomie zaawansowania.

Narty to ogromna frajda, która jednak może szybko skończyć się nieprzyjemnym wypadkiem. Jadąc na taki wyjazd zimą, jesteśmy świadomi możliwych nieszczęśliwych zdarzeń i szukamy odpowiedniego ubezpieczenia narciarskiego. Latem musimy polegać na standardowym ubezpieczeniu, a przecież wyjazd na narty niesie za sobą ryzyko. Mobilne ubezpieczenie podróżne, które oferuje mBank, można aktywować w każdym momencie. W jego skład wchodzi spory pakiet przydatny w czasie wyjazdu na narty. I mowa tutaj nie tylko o ubezpieczeniu NNW i zwracaniu kosztu transportu do szpitala po wypadku. Ubezpieczając się w mBanku, mamy gwarantowany zwrot kosztów wyciągów i kosztów związanych z wynajęciem sprzętu narciarskiego. Jeżeli natomiast narty czy deska należą do ciebie, również one są objęte ubezpieczeniem w wypadku kradzieży. W wysokich górach często zdarza się, że trasy zjazdowe zostają zamknięte z powodu załamań pogody lub prac konserwacyjnych. W takich przypadkach możemy spodziewać się dziennego świadczenia, które ma nam to wynagrodzić.

Szczepienia przed wyjazdem do Tajlandii – konieczność czy ostrożność?

Niewielu z nas myśli o Tajlandii w kategoriach niebezpiecznego kraju, jednak do pobytu tam warto się specjalnie przygotować. Nie ma obowiązku szczepienia się przed wyjazdem do Tajlandii, lecz to, że nie musisz tego robić, nie oznacza, że nie warto. W tak odległym kraju, gdzie klimat jest zupełnie inny, jesteśmy znacznie bardziej narażeni na różnego typu bakterie i wirusy, z którymi nasz organizm może sobie nie poradzić.

Przed wyjazdem do Tajlandii, zwłaszcza jeżeli jedziemy tam na dłużej lub zamierzamy zwiedzać kraj na własną rękę, powinniśmy zapoznać się z listą zalecanych szczepień i wybrać te, które mamy nieaktualne. Do najczęściej przeprowadzanych należą szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, błonicy, durowi brzusznemu i tężcowi. Przed wylotem warto zgłosić się do lekarza na chemioprofilaktykę przeciwmalaryczną.

Niebezpiecznie w Indiach?

Cała gama intensywnych barw, upalne słońce, egzotyczne zwierzęta, piękne kobiety w kolorowych, bogato zdobionych szatach, ale przede wszystkim zapachy – goździki, imbir, kurkuma, curry, szafran. Nic dziwnego, że Indie to miejsce najczęściej wybierane na podróż marzeń.

Decydując się na podróż po Indiach, wiesz, że musisz się ubezpieczyć i zaszczepić. Możesz jednak niemile się zaskoczyć. Niestety, Indie znane są jako kraj, w którym na każdym kroku czeka na nas oszust, dlatego na każdym kroku sprawdzaj autentyczność nabytych rzeczy. A tych może być sporo, bo nawet najbardziej przyjaźnie nastawieni uliczni sprzedawcy są w stanie zrobić wszystko, by namówić cię do zakupu. Pamiętaj także o tym, że wszystkie wejściówki i bilety na przejazdy trzeba kupować bezpośrednio w kasie – mili przewodnicy, którzy kręcą się po dworcach i pod atrakcjami turystycznymi mogą zaproponować ci kupno fałszywych.

Kolejnym niebezpieczeństwem, które czyha w Indiach są rabunki. Jest to państwo o najwyższym stopniu zagrożenia kradzieżą, więc powinieneś zabezpieczyć się przed taką ewentualnością. Sprawdź, czy twój pakiet przewiduje pomoc, gdy zostaniesz bez pieniędzy i dokumentów. Przydatnym rozwiązaniem jest także ubezpieczenie gotówki wypłaconej z bankomatu, która została utracona w wyniku kradzieży lub włamania.

Zemsta faraona w Turcji

Chociaż ta nieprzyjemna przypadłość najczęściej kojarzy się z Egiptem lub krajami arabskimi, zemsta faraona jest równie powszechna w Turcji. Pod tą enigmatyczną nazwą kryją się dolegliwości żołądkowo-jelitowe, które są związane z inną florą bakteryjną Europejczyków. Dla podróżujących spotkanie z odmiennymi bakteriami, które żyją w wodzie czy jedzeniu, może skończyć się naprawdę nieprzyjemnie.

Aby uniknąć zemsty faraona, należy przestrzegać kilku zasad. Najważniejsza z nich dotyczy picia tylko butelkowanej wody i niejedzenia niczego z przydrożnych budek. Ostrożnie trzeba podchodzić także do owoców i warzyw czy dań z surowych produktów. O swoje bezpieczeństwo warto zadbać jeszcze przed wylotem i zaopatrzyć się w leki, które blokują rozwój szkodliwych bakterii. Można brać je profilaktycznie na kilka dni przed wylotem i podczas całego pobytu.