Metropolie jak grzyby po deszczu

Łatwo można sobie wyobrazić piasek aż po horyzont – pustynię, której mieszkańcy wypasali zwierzęta i podróżowali na wielbłądach. Trudniej już powstające w tym miejscu miasto. Za to ogromną i niezwykle nowoczesną metropolię pośrodku tej nieprzyjaznej pustyni – tylko mając bujną wyobraźnię. W Dubaju do niedawna nie było niczego, a teraz zadziwiają ogromne drapacze chmur, wyglądające ja spełnienie marzeń architektów, bogate rezydencje, biurowce, a nawet sztuczne wyspy – słynne Palm Island. W Dubaju wszystko musi być spektakularne, największe i najdroższe – m.in. Diabelski Młyn, który przewyższa London Eye, ale i najdroższy na świecie pokaz fajerwerków czy słynny i ekskluzywny hotel Burdż al-Arab w kształcie żagla – jedyny hotel 7* na świecie. Mimo że miasto wybudowano na pustyni, to droga do niego jest nadzwyczaj łatwa – loty do Dubaju są jednym z popularniejszych połączeń lotniczych w większości krajów Europy, a także w USA, Chinach czy innych państwach Azji.

Także Szanghaj jest klasycznym przykładem miasta, które nagle przeobraziło się w tętniącą życiem metropolią, choć 20 lat temu nie było w nim budynku przekraczającego 150 metrów! Wielki ośrodek gospodarczy i jedno z najbardziej zaludnionych miast w Chinach może konkurować z Pekinem o miano czołowej chińskiej metropolii, symbolu Chin i Perły Orientu. Dzięki prestiżowym targom Expo, które odbyły się tu w 2010 roku, powstał nowy terminal lotniskowy w Pudong, trasy szybkiego ruchu, znacznie rozbudowano metro i wzbogacono listę jego symboli (Perła Orientu, Shanghai World Financial Center, szanghajski Disneyland itd.). Szanghaj był snem o potędze i bogactwie, który stał się jawą…
Linia horyzontu zmieniła się też m.in. w Bangkoku, ale nie kosztem parku Lumpini, który nazywany jest zielonymi płucami mista. Drapacze chmur, szybka nadziemna kolej Skytrain i nowoczesne hotele wyrastają tu jak grzyby po deszczu, niemal wśród świątyń, maleńkich domków czy wrzecionowatych łodzi. Bangkok staje się prężnie rozwijającym się centrum gospodarczym oraz jednym z największych portów w Tajlandii.

Raj, który zanika…

Ponadto w trakcie ostatnich kilkudziesięciu lat powstały liczne kurorty turystyczne jak Malediwy czy Kanary. Przyczynił się do tego szybki rozwój infrastruktury oraz transport lotniczy. Dzięki wygodnym połączeniom, także tanich linii lotniczych, przestały być ekskluzywnymi kierunkami dla bogatych. Malediwy, położone na środku Oceanu Indyjskiego, obejmują prawie 1200 niewielkich wysepek. Podobno powstały z gwiazd, które spadły prosto do oceanu... Niestety grozi im całkowite zalanie, podobnie jak słynnej Wenecji. Wyspy te są najniżej położone i narażone na erozję. Średnia wysokość terenu wynosi zaledwie 1,5 m nad poziomem oceanu! Ocean wymywa rafę koralową szybciej, niż ona przyrasta, ponadto rejon ten jest zagrożony przez tsunami. Prezydent ogłosił w 2008 roku plan kupowania ziemi w Indiach, na Sri Lance i w Australii, aby przesiedlić tam mieszkańców – Malediwy mogą zostać całkowicie pochłonięte przez ocean nawet za 20 lat. Warto się pospieszyć, żeby zobaczyć ich piękno, zanim zniknie.

Gdzie czas stoi w miejscu…

Mimo że wciąż powstają nowe miasta, granice starych się poszerzają, a wiele z nich przemienia się w nowoczesne metropolie, są też miejsca, w których zmiany niemal nie zachodzą – klasycznym przykładem jest Kuba, Perła Karaibów. Można odnieść wrażenie, że czas stoi tu w miejscu – widok pucybutów czy budek telefonicznych nikogo nie dziwi, na Kubie wciąż są popularne. Odrapane i odpadające tynki, zniszczone balkony i obskurne dzielnice to niemal wizytówki i symbole potęgi jedynego słusznego ustroju politycznego. Ta stolica starych samochodów (maluchy i łady!) i najlepszych cygar słynie też z tętniącej życiem Hawany i rajskich plaż.

Także Amazonia, ponad połowa wszystkich lasów deszczowych i najbogatszy gatunkowo teren na Ziemi, niewiele się zmienia. Dżungla Amazońska to obfitość i różnorodność gatunków roślin. Podobno na jednym kilometrze kwadratowym może rosnąć 75 000 rodzajów drzew i 150 000 gatunków wyższych roślin! Nie bez powodu lasy Amazonii noszą zaszczytne miano „zielonych płuca świata” – tu zachodzi największa produkcja tlenu, a pochłaniane jest najwięcej dwutlenku węgla na świecie. Największa część lasów znajduje się na terenie Brazylii (prawie 2/3), reszta rozkłada się na pozostałe kraje na północy Ameryki Południowej: Peru, Kolumbii czy Wenezueli. Może w miastach pojawiają się zmiany, ale w głębi puszczy życie toczy się własnym rytmem, które przerwać mogą jedynie wycinki drzew