Wim Wenders z gatunku, który oprócz Portugalczyków znany był raczej aktywny badaczom kultury zrobił wizytówkę Lizbony. Pojawiający się tam zespół Madredeus zyskał nawet sławę światową, koncertując z powodzeniem na całym świecie, w tym i w Polsce. Oczywiście to niejedni artyści, na których warto zwrócić uwagę, a wieczorami stolica Portugalii wręcz pulsuje magicznie rozmarzonymi dźwiękami.

Fado nie jest muzyką wyższych sfer – gatunek ten zrodził się w biednych portowych dzielnicach w XIX wieku. Dziś grany jest w całej Portugalii, ale jego pochodzenie jest jasne – powstał w Portugalii. Samo słowo „fado” oznacza los, przeznaczenie. W 2011 roku styl został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kultury. Możemy więc uznać, że poznanie go może być samo w sobie celem wyprawy, tak jak zobaczenie Big Bena, wieży Eiffla czy Koloseum.

Nie trzeba specjalnie szukać, by dostać się na jeden z koncertów. Codziennie są ich w Lizbonie organizowane dziesiątki. Znajdziemy oczywiście dedykowane temu rodzajowi muzyki kluby, znajdziemy też restauracje, gdzie niemal co wieczór ktoś będzie grał nam tak, jak to się czyni od ponad 150 lat.

Podczas koncertów fado w restauracjach obowiązuje specjalna etykieta – w trakcie prezentacji muzyki nie zamawia się potraw, nie je się, nie prowadzi się rozmów. Dopuszczalne jest sączenie zamówionego wcześniej wina. Artyści prezentują swe nagrania w około 20-30 minutowych setach, by potem na dłużej przerwać, by goście mogli w spokoju zaspokoić głód. Traktowanie fado jako muzyki do kotleta, byłoby obrazą dla grających o czym pamiętać należy. Wejście do restauracji, klubu lub innego miejsca nie kosztuje dużo – od 15 do 30 euro. Czasem wystarczy też zapłacić odpowiedni rachunek (w granicy 20-25 euro od osoby), by nie ponosić dodatkowych opłat. Najbardziej polecanymi w przewodnikach miejscami są Senhor Vinho oraz Cluve de Fado. Ich dłuższą listę bez problemu znajdziecie na stronach poświęconych Lizbonie.

Koncerty fado organizowane są między 20:00 a 24:00, w porze letniej potrafią się zacząć później, bo po zmroku.

Loty do Lizbony nie są drogie, kosztują w granicach 340-470 złotych w zależności od tego na który miesiąc i z jakim wyprzedzeniem zarezerwujemy bilety (dane za Fru.pl, marzec 2017)