Kupiłem bilety na tani lot do Skandynawii

Połączenia lotnicze do państw skandynawskich mają w ostatnim czasie wyjątkowo atrakcyjne ceny. Lot do Szwecji, Norwegii czy Danii może kosztować nawet poniżej 50 złotych. Na tym jednak kończą się dobre wiadomości. Stolice tych państw znajdują się w pierwszej piątce rankingu najdroższych wakacyjnych kierunków. Jednodniowy wypad do tych miast został wyceniony na ponad 200 funtów – równowartość 600-700 zł. Dla porównania doba w Krakowie kosztuje według twórców rankingu 50 funtów, czyli około 250 zł.

Ograniczenia prędkości mnie nie dotyczą

O bezpieczeństwie powinniśmy pamiętać także podczas podróży samochodem. Poza zachowaniem podstawowych zasad ruchu drogowego, trzeba mieć na uwadze również szczegółowe regulacje obowiązujące w danym państwie. Można je łatwo znaleźć w internecie jeszcze przed rozpoczęciem urlopu. Nie należy ignorować przede wszystkim limitów prędkości – otrzymanie mandatu za przekroczenie dozwolonych norm może spowodować znaczną wyrwę w wakacyjnym budżecie. Najsurowsze jest pod tym względem norweskie prawo – przekroczenie limitu prędkości o ponad 20 km/h wiąże się z ryzykiem zapłaty minimum 1000 euro, a często i więcej, ponieważ wysokość mandatu uzależniona jest od dochodów kierowcy. Mandaty rzędu kilkuset euro zdarzają się także w innych państwach Europy Północnej i Zachodniej. Ostatnio fiński kierowca z Wysp Alandzkich, mając na liczniku o 21 km/h zbyt wiele, musiał zapłacić aż 63 tysiące euro!

Wszystkie dokumenty noszę w plecaku

Plecak to zdecydowanie lepsze miejsce na przechowywanie portfela i dokumentów niż tylna kieszeń spodni czy plażowa torba bez zapięcia. Nie oznacza to jednak, że jego zawartość jest całkowicie bezpieczna. Na wszelki wypadek lepiej zadbać o kopie najważniejszych dokumentów – jedną należy mieć ze sobą, w innym miejscu niż oryginały, a drugą przekazać zaufanej osobie, która przebywa w Polsce. W przypadku kradzieży takie zabezpieczenie przyda się, kiedy bank będzie wymagać autoryzacji w postaci numeru dokumentu oraz podczas starania o tymczasowy paszport, który umożliwi powrót do kraju. Pod żadnym pozorem nie można także zapomnieć o zastrzeżeniu skradzionych dokumentów czy karty bankowej – potrzebne numery kontaktowe należy mieć zapisane nie tylko w pamięci telefonu, ale także na oddzielnej kartce.

Spokojnie, mam internet bez limitu

O tym, jak wiele kosztuje nieuwaga, mogą przekonać się także użytkownicy nielimitowanego internetu. Mimo że na terenie Unii Europejskiej nie grozi nam już roaming, operatorzy często ustalają odrębne limity wykorzystania danych mobilnych w kraju i za granicą. Warto też pamiętać o wyłączaniu przesyłania danych w europejskich państwach, które nie należą do Unii, tak by jednodniowa wycieczka do Monako lub kilkugodzinna podróż samochodem przez Szwajcarię nie kosztowała nas fortuny. Jeszcze większe ograniczenia czekają nas w przypadku wyjazdu poza UE – ceny sięgają nawet kilkudziesięciu złotych za 1 MB danych. Jeśli korzystamy do tego z abonamentu, może minąć sporo czasu, zanim zorientujemy się, jak wysokie koszty ponieśliśmy.

Nie potrzebuję ubezpieczenia turystycznego

Choć wielu Polaków wciąż wierzy, że na wakacjach nie może spotkać ich nic złego, jednocześnie rośnie liczba tych, którzy wyjeżdżają z odpowiednim zabezpieczeniem. Jak wynika z danych NFZ, w 2017 r. liczba wydanych Europejskich Kart Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) po raz pierwszy przekroczyła 3 miliony. Posiadacze EKUZ muszą jednak pamiętać, że karta nie uchroni ich całkowicie przed wydatkami.

- Niestety nie wszyscy turyści zdają sobie sprawę, że EKUZ nie zwalnia z opłacenia kosztów leczenia za granicą – a jedynie uprawnia do otrzymania zwrotu części wydatków po powrocie. Bardziej kompleksową ochronę może zapewnić ubezpieczenie turystyczne, które pokryje koszty nieszczęśliwego wypadku, nagłej choroby czy leczenia szpitalnego. Przy wyborze konkretnego produktu warto także zwrócić uwagę, czy obejmuje transport do kraju – zwraca uwagę Martyna Kucicka-Witek z Nationale-Nederlanden.