Dziennik.pl poprosił Travelplanet.pl i Wakacje.pl o przykłady najtańszych wyjazdów w egzotyczne strony i informacje o spadkach cen.

- Najtańsze tygodniowe wyloty pomiędzy październikiem 2017 i kwietniem 2018 można było znaleźć za ok 2000 zł, to m.in. Jordania, Izrael i Emiraty Arabskie. Za 2300 zł można polecieć do Gambii, a za 2700 zł – na Wyspy Zielonego Przylądka – konkretne przykłady podaje Jarosław Kałucki, rzecznik Travelplanet; to platforma sprzedaży wycieczek różnych touroperatorów. – Z kolei za ok. 3000 zł do Kenii lub Omanu, a za ok. 3500 zł – do Tajlandii lub na Balidodaje.

Jeśli wziąć pod uwagę standard wyżywienia, to ceny zaczynały od 3,3 tys. zł (bez posiłków lub tylko ze śniadaniami), a kończyły na 4,8 tys. zł (all inclusive). I to za dwie osoby!

- A jaki wpływ na ceny miał standard hotelu? – dopytujemy.
- Trzy gwiazdki dostępne były już od 3,3 tys. zł, cztery gwiazdki od 3,6 tys. zł, a pięć – 4,3 tys. zł. Także za dwie osoby.

Tanio jak w Emiratach

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że w kolejnym sezonie ceny jeszcze bardziej spadną. Już teraz do Emiratów Arabskich polecimy od 3,3 tys. zł, także za dwie osoby, a np. do Meksyku od 6,2 tys. zł.

Najbardziej, co też już teraz widać, spadła średnia cena rezerwacji do Indii, bo o 12 proc., a najmniej – na Sri Lankę, o 4,5 proc., wynika z analiz Wakacje.pl. Zestawienie pokazuje przy tym, że Seszele i Meksyk potaniały o 5 proc., Kenia – 7,5 proc., Malediwy – 9 proc., a Tajlandia – 11 proc.

Spadki, jak tłumaczą przedstawiciele platform sprzedażowych, to przede wszystkim efekt rozbudowy siatki połączeń przed touroperatorów – "biura podróży proponują wyloty również z lotnisk lokalnych, Katowic czy Wrocławia". Po drugie – wzrostu znaczenia czarterów – "loty czarterowe obniżają cenę wycieczki w porównaniu z lotem rejsowym". –  Poza tym zwiększona siatka połączeń pozwala też biurom podróży na negocjowanie korzystniejszych warunków umów z hotelarzami – mówi Klaudyna Mortka, rzecznik Wakacje.pl.

Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i e-commerce Travelplanet.pl podkreśla przy tym, że ceny egzotycznych wypraw zrównały się już z kosztami wyjazdów w szczycie sezonu letniego z najpopularniejszymi destynacjami śródziemnomorskimi lub zimą z narciarskimi wypadami w Alpy. Przy czym od razu zastrzega, że choć oferty są przystępne cenowo, to w rzeczywistości klienci biur podróży, wybierając egzotykę, płacą za wycieczki więcej. - Średnio ok. 5900 zł od osoby. A to dlatego, że na egzotyczne wakacje wyjeżdżają na nieco dłużej niż przeciętny turysta. Nie wybierają również tych najtańszych ofert, bez wyżywienia lub w niskim standardzie hotelu – tłumaczy.

Wyjazd egzotyczny trwa przeciętnie 10 dni, podczas gdy średnia ogółu wyjazdów z biurami to 8 dni.

Z danych Travelplanet.pl wynika, że w sezonie 2014/15 udział zrealizowanych wyjazdów egzotycznych w ogólnym ruchu turystycznym z biurami podróży wynosił 6 proc. W kolejnym sezonie wzrósł do 11 proc., a w sezonie 2016/2017 przekroczył już 18 proc. W sezonie 2017/18 - 18 na 100 klientów biur podróży, którzy zarezerwowali wycieczki od października do połowy kwietnia, wybrało wyjazdy egzotyczne.