W poszukiwaniu południka zerowego
Kto chce dokładnie nastawić swój zegarek na czas zimowy, niech odwiedzi wschodni Londyn. Od prawie 160 lat na bramie Królewskiego Obserwatorium Astronomicznego w Greenwich odliczany jest najbardziej aktualny czas na świecie.
- Wyprawa dookoła świata: Zdobywamy Dubaj
- Budowa okupiona milionami grobów
- Oto pięć najlepszych miejsc nad Bałtykiem
- Szwajcaria mówi "nie" golasom
- Porządny urlop powinien trwać miesiąc
- Zmarł najstarszy człowiek świata
- Uwaga! Tego na niebie nie możesz absolutnie przegapić
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wschodnie dzielnice Londynu to jeden z najbardziej zmieniających się obszarów miasta. Kiedyś przejście przez dzielnicę doków dane było tylko odważnym albo beztroskim. Teraz wyrosło tu całe miasto z aluminium i szkła. Kopuła Areny O2 w Greenwich stała się symbolem miasta na równi z Parlamentem, Wieżą Zegarową czy Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds. W tym roku jest tu mnóstwo jubileuszy, które mogą być pretekstem do wizyty, ale i bez nich Greenwich to miejsce, które rozbudza wyobraźnię.
Już samo dotarcie tutaj może być ekscytujące. Można tu dopłynąć łodzią, ale najwięcej emocji dostarcza dziewiętnastowieczny tunel pod Tamizą, która w tej części miasta jest doprawdy imponującej szerokości. Prowadzący z Docklands tunel przeznaczony jest tylko do użytku pieszych. Przypomina nieco stacje tutejszego metra (najstarszego na świecie). Nawet jeśli ktoś nie ma klaustrofobicznych skłonności, to zdając sobie sprawę z ogromu rzeki płynącej nad jego głową, mimowolnie przyspiesza kroku. Nagrodą za pokonanie tunelu jest widok najszybszego klipra herbacianego na świecie.
Jak nie zaciągnąłem się na herbaciany kliper
Zbudowany w 1869 r. „Cutty Sark” jest jedynym zachowanym żaglowcem tego typu. Nazwa pochodzi z języka szkockiego i oznacza „krótką spódniczkę” Nannie, lokalnej piękności. Zresztą stosując terminologię angielską, lepiej byłoby używać formy żeńskiej wobec wszystkich statków. „Cutty Sark” biła wiele rekordów prędkości, mogąc przepłynąć na żaglach w ciągu dnia nawet 650 km (czyli ok. 350 mil morskich). A kto szybciej przywiózł herbatę, ten dostawał lepsze ceny. Teraz żaglowiec jest w remoncie. W pełnej krasie zobaczymy odrestaurowaną „Cutty Sark” dopiero w przyszłym roku.
A kto zatęskni za klimatem opiewanym w licznych szantach, niech wybierze się do jednej z nadbrzeżnych tawern, serwujących tradycyjną rybę z frytkami. Knajpa, nosząca w herbie wizerunek słynnego klipra, znajduje się nieco dalej w dół Tamizy. Trzeba do niej przejść przez wyludniony i mroczny fragment dzielnicy przemysłowej. Jedynym jaśniejszym punktem jest tutaj trójwymiarowy mural Amandy Hinge, namalowany na starej elektrowni. Trzeba przyznać, że wygląda dość surrealistycznie.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!