Wyspa leniwych poranków
- Pokonaj zimę. Wybierz gorący urlop
- Oto 10 najtańszych miejsc na wakacje
- Na wyprawę życia pojechałam do Kazachstanu
- Wyprawa dookoła świata: Bangkok - raj na ziemi
- Angkor w Kambodży. Tutaj dżungla pożarła cywilizację
- Dali ośmiolatce bombę i wysłali na policję! Dziewczynka zginęła
- Słonie porażone prądem. Przewróciły słup i zaplątały się w przewody
- Japończycy zbudowali miniaturową "Arkę Noego"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na skuterze i na słoniu
W środku puszczy obrazek niczym z arki Noego. W niewielkiej zagrodzie olbrzymie słonie zajadają suche badyle. Wokół nich i pod nimi kurczęta dziobią to, co zostało ze słoniowej strawy. Popatrują na to bez emocji psy i koty, leżące pokotem tuż obok siebie, a czasem jedno na drugim. Wszystko w idealnej komitywie. Pełno tu białych. Pracują jako wolontariusze.
Wchodzimy na platformę, zdejmujemy buty i gramolimy się na siedzenie zainstalowane na słoniu. Czuję się trochę zawiedziona. Myślałam, że usadowię się na głowie olbrzyma. To jednak miejsce zarezerwowane dla poganiacza.
Słoń ruszył. Powoli, bujając się na boki, przemierza wąziutkie ścieżki tuż obok strumienia. Jak ten gigant to robi? Bujamy się razem z nim. Nagle nasz poganiacz zeskakuje i gestami namawia mnie, żebym zajęła jego miejsce. Jednak siedzę na słoniowej głowie! Zwierzę ma skórę grubą i szorstką jak pumeks. Macha uszami. Podpatrzyłam wcześniej, że poganiacz steruje nim, dotykając nogą miejsca tuż za uchem. Dotykam i ja. Słoń reaguje natychmiast. Zamiast iść wydeptaną ścieżką, skręca w bok. Nawoływania niewiele pomagają. Zwierzę wybiera inną trasę.
Na miejsce karmienia trafia jednak bezbłędnie. Biorę kilka zielonych bananów i podaję wyciągniętej trąbie. Ta chwilę niucha, wciąga, po czym wypluwa. Okazało się, że nasz pieszczoch nie lubi niedojrzałych. Dokładnie więc oglądam owoce, zanim je podam. Teraz już mu smakują.
Jeszcze tylko krótka kąpiel. Olbrzym stoi potulnie z podwiniętym ogonem, podczas gdy poganiacz wylewa na niego wiadra wody. Cykam zdjęcie za zdjęciem. Nagle słoń odwraca się i parska z trąby wodą w moim kierunku. Chowam aparat. Zrozumiałam delikatną aluzję.







































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!