Planując najbliższy wyjazd na narty, myśli pan o wyjeździe do...
...do Portugalii na golfa.

Początek sezonu narciarskiego nie nęci?
Wiele lat pod rząd na początek sezonu wybierałem austriacki lodowiec Hintertux. To kawał bardzo ciekawej góry, dobrze przygotowanej dla narciarzy. Do tego jeszcze łatwo tam dojechać. Już w połowie listopada Hintertux staje się bardzo polską górą. Dużo tam naszych. Zawsze miałem szczęście, że pogoda na Tuxie była w tym czasie zupełnie przyzwoita.

Jeżeli pojadę na narty, pewnie będzie to wyjazd trochę biznesowy, trochę rekreacyjny. Może Szwajcaria, może Francja? Jeżeli miałbym wyjechać prywatnie, to w Dolomity. Tam często jest śnieg tylko na trasach, a dookoła zielono. Lubię Dolomity, podobają mi się Włochy.

Jeśli miałby pan jeszcze raz wybrać się w miejsce, które już zna, pojechałby pan na narty...
...do Davos. Robi bardzo dobre wrażenie, bo oferuje bardzo dużo możliwości zjeżdżania off-road, czyli poza trasami.

Przyjemnie zaskoczył pana wyjazd do...
...Borowca w Bułgarii. To starszy z dwóch bułgarskich ośrodków narciarskich. Wyciągi są trochę przestarzałe, ale trzeba się z tym pogodzić. W szwajcarskim Davos też jest dużo starych wyciągów. Trasy w Borowcu są przyjemne, jeździ się powyżej 2900 metrów nad poziomem morza. Dużo śniegu, nie ma długich kolejek do wyciągu. Borowec jest bardzo sympatyczny także ze względu na ludzi i jedzenie. Świetne bułgarskie, do tego rakijka... Co tu dużo mówić, tam jest trochę tak jak w Polsce. Dojazd to, niestety, minus. Bułgaria to nie Szwajcaria, do której można polecieć wcześnie rano i już w południe jeździć na nartach.

Rozczarował pana wyjazd do...
Nie jestem wybredny, nie ma takiego miejsca, o którym mógłbym powiedzieć: tam nie jedź. A mimo to rozczarowało mnie Tonale. Ale z Tonale można pojechać do Marrilevy, do Madonna di Campiglio, gdzie już jest OK. Fajnie mi było w Passo san Pellegrino i Falcade Alto, niedaleko Cortiny d’Ampezzo. Byłem na nartach w Finlandii. Zjazdy są krótkie i krótki dzień, ale narty można połączyć z jazdą zaprzęgami z pieskami husky. Podobało mi się w Bad Kleinkirchheim. Tam narty można łączyć z wypoczynkiem w wodzie. Schladming jest sympatyczne na wyjazd biznesowy. A miałem mówić, gdzie mi się nie podobało...

A w Polsce?
W Polsce niestety wszystkie wyjazdy są z niespodziankami. To zawsze loteria. Trzeba szukać czegoś dodatkowego, bo na samych nartach można się rozczarować. Krótkie górki. Zakopane trudno nazwać kurortem narciarskim. Kasprowy ma swój urok, ale często jest tam gigantyczny tłok, pozostaje Nosal.

W poszukiwaniu miejsca na spędzenie kolejnego urlopu narciarskiego co jest dla pana ważne?
Muszę poczuć prawdziwe, fajne góry. Ważna jest dla mnie cisza na wyciągu, cisza gór, przestrzenie, bycie blisko z czystą naturą. Nie muszę ȁE;zaliczaćȁD; gór i kilometrów tras. Chociaż w tym roku, jak zmierzyłem sobie prędkość w Szwajcarii, aż się zdziwiłem: jechałem 100 km na godzinę.

Narty traktuję jako okazję do bycia ze znajomymi. Ale muszą to być ludzie, którzy dobiorą się nie tylko towarzysko, ale też stylem narciarstwa. Nie chodzi o technikę jazdy, ale o podobne podejście do nart. Bo trafiają się i tacy, co molestują do wstawania na narty codziennie o 6.30, aby już o 8 być na stoku i wracać ze stoku dopiero o 17. Takich unikam. Nie jestem zawodnikiem, który stale musi doskonalić jazdę. Narty to ma być przyjemność.

A była kiedyś na stoku nieprzyjemność?
Nieprzyjemnie na nartach to było w latach 80. Kto pamięta, ten wie: z nartami na piechotę do dolnej stacji wyciągu na Goryczkową, bo nie było szansy na miejscówkę w kolejce na Kasprowy. Gehenna. Teraz narty są fajnym wypoczynkiem.