Kryzys dopadł także biura turystyczne – aż 40 proc. z nich określa swoją sytuację finansową jako bardzo złą. Kolejne 30 proc jako słabą. I tym razem nie jest to zwyczajne marudzenie – słaby od pewnego czasu kurs złotego, a wcześniej chmura pyłu wulkanicznego, która na wiosnę utrudniała ruch lotniczy, wpędziły biura w prawdziwe finansowe tarapaty.

– Poza sezonem biura podróży musiały utrzymać za granicą sporą liczbę ludzi, mniej więcej tylu, ilu mieszkańców liczy miasto powiatowe. Do tego dochodzą koszty zwrotu przedpłat wpłaconych przez turystów, którzy przez pył wulkaniczny nie wyruszyli na wakacje – mówi Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki.
Biura turystyczne zaczynają więc oszczędzać. Na cięcia w budżetach organizatorów wycieczek narzekają turyści.

– Od początku roku do UOKiK napłynęło już około pięćdziesięciu skarg związanych z branżą turystyczną. Zasadniczo konsumenci skarżą się na nienależyte wykonanie umowy – mówi Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Skargi wpływają też do miejskich rzeczników konsumenta.

– Choć sezon dopiero się rozpoczął, wpłynęło już do nas kilkanaście skarg. Najwięcej konsumentów zgłasza się jednak jesienią – zdradza Tomasz Popiołek, miejski rzecznik konsumentów w Krakowie.

Turyści skarżą się między innymi na skracanie pobytu na wakacjach.
– Skargi konsumentów dotyczą często odlotu i przylotu, w wyniku których skracany jest pobyt – mówi Maria Beca ze Stowarzyszenia Konsumentów Polskich.


To nadużycie niemal wszystkich biur podróży. Turyści wykupują wakacje, sądząc, że ich pobyt będzie trwał osiem dni. Przed wyjazdem okazuje się jednak, że wylatują o godzinie 22.00 pierwszego dnia urlopu, a o godzinie 2 nad ranem ósmego dnia wracają. W ten sposób na wakacjach przebywają o dwa dni krócej.
Częstym powodem do narzekań jest również jedzenie.

– W zeszłym roku byłam w tym samym hotelu i posiłki były dużo bardziej urozmaicone – skarży się turystka, która właśnie wróciła z Bułgarii.
Napływające od turystów skargi dotyczą także braku zwrotu pieniędzy w przypadku rezygnacji z wycieczki.

Klienci biur podróży, wyjeżdżając na wakacje, powinni zabrać ze sobą umowę, program imprezy, katalog oraz warunki uczestnictwa. Pomoże im to w sprawdzeniu, czy biuro wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Z reguły zdjęcia w katalogach nie oddają rzeczywistości. Dlatego należy zwrócić uwagę na informacje pisemne dotyczące hotelu. Jeżeli w rzeczywistości nie będzie on odpowiadał opisowi zawartemu w katalogu, turysta ma prawo żądać, aby przeniesiono go do takiego hotelu, który będzie zgodny z opisem. Niedociągnięcia warto zgłaszać już w trakcie wakacji.

– Wyjeżdżając na wycieczkę, dobrze jest mieć pod ręką nazwisko rezydenta i numer jego telefonu. Niezwłoczne zgłoszenie nieprawidłowości daje organizatorowi szansę na ich usunięcie już w trakcie trwania imprezy – radzi Alina Rocka, miejski rzecznik konsumentów w Gdańsku.
Jeśli zgłoszenie nie pomaga, pozostaje oficjalne złożenie reklamacji. Przyjmuje się, że turysta ma na to 30 dni od powrotu z wypoczynku.