Wylądował na najwyższej górze Niemiec
Posadzić samolot na skrawku lodu na najwyższym szczycie w Niemczech to zadanie nie lada. Znakomicie wywiązał się z niego Tom Huber. Po 50 latach od pierwszego lądowania na Zugspitze w Alpach 37-letni pilot ponownie dokonał tego wyczynu.
- Najbardziej szalone pomysły na urlop
- Park Narodowy Joshua Tree
- Zobacz, jak "Goldi" skacze ponad drogą
- Przez "centrum diabła" będzie koniec świata?
- On zwiedza tylko na golasa!
- Samolot przełamał się na pół
- Skoczy ze spadochronem z 40 kilometrów
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sukces przyniosła już pierwsza próba lądowania. Tom Huber nie miał problemów z tym niezwykle trudnym manerwrem. Trudnym, bo pilot miał do dyspozycji bardzo krótki pas przygotowany na szczycie lodowca, a warunki pogodowe były nie najlepsze. Niebo było mocno zachmurzone, dlatego Niemiec miał problemy z dostrzeżeniem konturów prowizorycznego lądowiska.
Mimo tych wszystkich przeciwności, wylądował lekko i z gracją na wysokości 2962 metrów n.p.m. - tyle właśnie mierzy Zugspitze. Huber leciał lekką maszyną typu Savage Classic.
Podobny samolot na Zugspitze wylądował prawie dokładnie pół wieku temu - 29 marca 1958 roku. Tom Huber zdobył najwyższy szczyt Niemiec swoim samolotem, by uczcić okrągłą rocznicę tego wydarzenia.







































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!