Wakacje na placu budowy
To miały być wczasy jak z bajki. Hotel Velaves we Władysławowie z zabiegami spa, basenem i luksusowymi pokojami. Ale kiedy turyści przyjechali na miejsce, zamiast obiecanych wygód, czekał na nich wielki plac budowy z cementowym pyłem i jazgotem wiertarek na czele.
- Szok cenowy nad polskim morzem
- Najgłośniejsze bankructwa biur podróży
- 300 turystów utknęło w Polsce i Tunezji
- Co robić, jeśli biuro podróży zawiodło?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agnieszka i Marcin Piotrowscy przyjechali do hotelu Velaves z trójką dzieci - Natalią, Weroniką i Benedyktem. Fantastyczną ofertę wypoczynku nad morzem znaleźli przez internet.
"Zdjęcia hotelu były interesujące. Oferta wydawała nam się bardzo obiecująca" - wspomina w "Fakcie" rozżalona pani Agnieszka. "Ale kiedy przyjechaliśmy na miejsce, zrozumieliśmy, że to bujda. Zamiast luksusów, które były w ofercie hotelu, zastaliśmy prowizoryczną recepcję, niewykończone pokoje, tabuny robotników bez przerwy hałasujących wiertarkami i tumany kurzu. Słowem plac budowy" - tłumaczy bulwarówce oburzona pani Agnieszka.
O restauracji, kawiarni i basenie państwo Piotrowcy mogli zapomnieć. "Nawet nie mieliśmy gdzie zagrzać obiadu dzieciom" - dodaje pan Marcin.
Goście, którzy na długi majowy weekend przyjechali tu z całej Polski, przecierali oczy ze zdumienia. Kilkadziesiąt osób koczowało przed hotelem kilka godzin, podczas gdy obsługa w pośpiechu porządkowała remontowane pokoje - ujawnia "Fakt".
W ten sposób wyprowadzonych w pole zostało ponad 50 osób z całej Polski. Ludzie wpłacili około 400 złotych zaliczki od osoby za cztery dni pobytu. Ale na zwrot pieniędzy nie mają co liczyć. Właściciel ośrodka nie ma sobie nic do zarzucenia - oburza się bulwarówka
"Goście są zadowoleni, nie wiem, o co wam chodzi" - twierdził Dariusz G., właściciel ośrodka, gdy "Fakt" poprosił go o wyjaśnienia. Oszukani wczasowicze zgłosili sprawę na policji. Zamierzają także zawiadomić prokuratora. A Władysławowo będą od tej pory omijać szerokim łukiem - komentuje "Fakt".








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!