Zamiast na plażę - do kuchni i garów!
Coraz więcej turystów wybiera gotowanie makaronu i pieczenie pizzy, a nie wylegiwanie się na słonecznej riwierze. Słowem, porzucają słodkie lenistwo na rzecz garów. Co roku do Włoch przyjeżdżają tysiące wczasowiczów tylko po to, by nauczyć się gotować.
- Najdroższy jest urlop w Polsce
- Przepis na najsłynniejsze ciasto
- Oto sposób na ominięcie korków nad morzem
- Meduzy atakują plażowiczów
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To nowa moda, ale coraz dynamiczniej się rozwijająca. Nic dziwnego, wszak włoska kuchnia jest chyba najpopularniejsza na świecie, a nic tak dobrze nie smakuje, jak własnoręcznie przygotowana pizza, czy pasta. Dlatego turyści przyjeżdżają do Italii, by poznać jej tajniki pod okiem mistrzów kuchni.
Gastronomiczne wakacje wybierają przede wszystkim Amerykanie, Brytyjczycy i mieszkańcy północnej Europy, ale także Rosjanie oraz Chińczycy. Zaczynają również się pojawiać Polacy, ale na razie niewielu, bo to droga przyjemność.
Takie wakacje spędzane w winnicach, gajach oliwnych oraz w kuchni, to wydatek od 1,5 tysiąca euro do nawet 3,5 tysiąca euro od osoby za pakiet, obejmujący pobyt we Włoszech oraz lekcje w szkole gotowania.
Najczęściej wybieranymi przez cudzoziemców regionami Włoch na takie eskapady są Toskania, Umbria, Apulia i Abruzja.
Włoski kucharz Massimo Criscio, uczący sztuki gotowania na wakacyjnych kursach, podkreśla, że goście z zagranicy nie chcą wykładów, ale zajęć praktycznych. "Turyści chcą naprawdę włożyć ręce do ciasta na kluski, lekcje teoretyczne im nie odpowiadają" - powiedział włoskiej gazecie "La Repubblica".








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!