W internecie i przewodnikach przeczytamy formułkę, że to główny ośrodek przemysłowy Kuby, a na miejscu okaże się, że sporo domów w tej ponaddwumilionowej metropolii nie ma szyb, ba, niektóre domy nie mają nawet okien, bo wcześniej wypadły. Może to brzmieć jak czarny PR, którym zachodni spin doktorzy karmią społeczeństwo, by nie dopuścić do rozprzestrzenienia ognia rewolucji. Ale tak właśnie wygląda Hawana.

Sypiący się tynk i spadające cegły zbierają równie tragiczne żniwo jak lawiny w Tatrach, zwłaszcza w Starej Hawanie (Habana Vieja). Jej niewysokie zabudowania tworzą niezwykle malowniczy labirynt.

Litania do świętego Ernesta

Kolorowe taksówki to jeden z elementów teatrzyku, który przygotowały dla przyjezdnych władze. Mało szkodliwy, o wiele mniej niż szerzenie kultu Che. Zamiast reklam – na banerach Ernesto, zamiast murali – podobizny Ernesta. Ernesto na koszulkach, breloczkach, pocztówkach. Zewsząd spogląda wszechobecny Ernesto Che Guevara.

Rewolucyjnym władzom Kuby nie przeszkadza, że wszędzie pełno kalkomanii zdjęć burżuazyjnych fotografów – Kordy i Burriego. Nie uwiera to też młodych gniewnych z zachodniej klasy średniej, którzy wielbią Ernesta, organizując do Hawany pielgrzymki w duchu kubańskiego socjalizmu. Na T-shirtach Che, a w słuchawkach brzmi Rage Against the Machine. O kubańskich roqueros, którym Che Guevara za miłość do Elvisa osobiście wręczał porcję ołowiu, pamięta już chyba tylko rodzina.

Che pojawił się na Kubie w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, walczył jako dowódca jednego z oddziałów kubańskiej rewolucji. Po tym, jak na fali popularności Fidel El Comandante po obaleniu tyrana Batisty objął władzę, Che Guevara został szefem Banku Narodowego Kuby, a potem ministrem przemysłu. Zanim napytał sobie biedy – głośno krytykując Związek Radziecki za uległość wobec USA, co w końcu spowodowało, że stracił wpływy polityczne i podjął decyzję o puszczeniu wyspy – powstały dwa jego najbardziej znane zdjęcia. To najsłynniejsze zrobił mu Albert Korda, gdy Che spojrzeniem wyrażał gniew i święte oburzenie z powodu zniszczenia przez Amerykanów transportu kałasznikowów Made in USSR.

Jak na ironię w T-shirtach z Che najczęściej paradują Amerykanie i Europejczycy. Młodzi Kubańczycy gustami bardziej przypominają swoich rówieśników z Miami, a szczytem szpanu są dla nich ciuchy firmowane przez Jaya-Z. Nieważne, czy oryginalne, czy podrabiane. Zresztą pod każdym względem ulice w Hawanie rządzą się swoimi prawami. W mieście, w którym rzekomo przeważają biali, na ulicach widać głównie potomków sprowadzonych tu w XVI w. afrykańskich niewolników. Fakt, że najczęściej są to Mulaci i Mulatki.

Salsa na ulicach

Chaos informacyjny i komunikacyjny powoduje, że Hawana staje się trudna do ogarnięcia. Raczej nie warto zdawać się na transport miejski, lepiej zainwestować w zaufanego taksówkarza. Do wyboru są oficjalni – rządowi i nielegalni – prywaciarze. W obu przypadkach wycieczka po wpisanej na listę UNESCO metropolii będzie kosztowała grosze, które warto wydać, bowiem Hawana – nawet zrujnowana – to wciąż miasto niezwykłe i magiczne.

W starej części miasta większość budynków to zabytki, choć przyglądając się im z bliska niekiedy trudno w to uwierzyć. Dzielnicę, którą zamieszkiwali niegdyś bogacze, po rewolucji przeobrażono w socjałkę, dzisiaj nieremontowane od kilkudziesięciu lat budynki wyglądają jak slumsy. Jednak tylko tutaj można zobaczyć nieinscenizowane i autentycznie szczere pokazy ulicznej salsy.

Wycieczka po mieście ma kilka żelaznych punktów. Nie trudno się domyśleć, jak bardzo może to być zaskakujący miszmasz. Z jednej strony rezydencje hiszpańskich możnowładców, z drugiej – przedrewolucyjny dom Che. Licząca 400 lat twierdza u wejścia do portu, a zaraz potem plac Rewolucji, główna arena Fidela Castro. Są jeszcze barokowa katedra de la Virgen Maria de la Concepcion Inmaculada – pierwsze miejsce spoczynku Krzysztofa Kolumba – i las kubańskich flag przed ambasadą amerykańską. Oficjalna wersja głosi, że w ten sposób rząd Kuby protestuje przeciwko międzynarodowemu terroryzmowi Stanów Zjednoczonych, tudzież stara się upamiętnić kolejnych bohaterów rewolucji, nieoficjalnie wiadomo, że zasłania okna, w których Amerykanie wyświetlali po hiszpańsku wiadomości ze świata. Nad tym wszystkim góruje Capitolio Nacional, niegdysiejsza siedziba parlamentu kubańskiego i wierna kopia… waszyngtońskiego Kapitolu.

Drinki Hemingwaya

Oczywiście, zwiedzając Hawanę, nie sposób ominąć Hotelu Ambos Mundos, gdzie pomieszkiwał Hemingway. Turystom udostępniono nawet jego pokój do zwiedzania. Po otwarciu drzwi z numerem 511 naszym oczom ukaże się kilka przykurzonych sprzętów, maszyna do pisania i pusta butelka po whiskey.

Po drodze do Floridity, gdzie pisarz przesiadywał przy barze, powinniśmy rozstrzygnąć drażliwą kwestię ulubionego drinka autora „Pożegnania z bronią”. Po dotarciu na miejsce usłyszymy, że był to najdroższy w tym przybytku mojito (sok z limonki, rum, cukier trzcinowy, mięta). Niemniej jednak można też naleźć informacje, że były to albo specjalna wersja daiquiri (sok z limonki, syrop cukrowy, podwójny rum, likier maraschino i sok grejpfrutowy) albo słynna Cuba libre (cola + rum).

Sęk w tym, że bez względu na to, który z napitków najczęściej zamawiał Hemingway, żaden nie powstawał na bazie rumu Havana Club. Eksportowy przebój socjalistycznej Kuby zaczęto produkować zamiast Bacardi, gdy rodzina, do której należała marka, została obwołana wrogami ludu i wypędzono ją z wyspy. Na szczęście siedziba firmy została. Wieżowiec Edificio Bacardi, pełniący rolę obecnie rolę biurowca, to wciąż jeden z najładniejszych budynków w Hawanie.

Informacje praktyczne

JAK DOJECHAĆ

Liniami lotniczymi Air Europa, Iberia, LTU/Condor, KLM/Martinair.

WIZY

Polacy muszą mieć wizę lub tzw. kartę turysty (tarjeta de turista). Wizy wydają kubańskie konsulaty, natomiast kartę turysty można wykupić w niektórych biurach podróży. Przed przybyciem na Kubę należy zakupić bilet powrotny. Służby celne mogą bez podania powodu odmówić wpuszczenia na terytorium kraju.

WALUTA

Na Kubie obowiązującą walutą jest peso kubańskie (CUP). Jednak cudzoziemcy zobowiązani są do płacenia tzw. peso wymienialnym (CUC), którego kurs wynosi: 1 CUC = 1 USD = 24 CUP. Popularne niegdyś dolary amerykańskie zostały praktycznie wyparte z obrotu gotówkowego poprzez wprowadzenie specjalnego podatku wynoszącego 10 proc. Jednak można je (a także euro, franki szwajcarskie, dolary kanadyjskie) wymieniać w recepcjach hoteli, bankach i kantorach (cadecas). Karty płatnicze i kredytowe wydane przez banki z kapitałem amerykańskim nie są honorowane na Kubie.

INFORMACJE DLA KIEROWCÓW

Przepisy drogowe na Kubie są podobne jak w Polsce. Nowością może być sygnalizacja świetlna umieszczana za skrzyżowaniami oraz obowiązujące na rondach pierwszeństwo, które mają samochody nadjeżdżające z prawej strony. Polskie prawo jazdy jest honorowane, jednak lepiej jest wyrobić sobie międzynarodowe. Na niektórych autostradach są płatne odcinki. Należność wynosi od 2 do 4 CUC. Litr paliwa kosztuje od 0,95 do 1,10 CUC. Koszt wynajmu samochodu wynosi ok. 60 CUC za dobę + 200 CUC kaucji i 10 CUC ubezpieczenia.

ZAKUPY

Będąc na Kubie warto zrobić zakupy. Najlepszą pamiątką będą słynne kubańskie cygara i rum. Ale uwaga! Zawsze trzeba pamiętać o tym, by zachować paragon. Bez rachunku potwierdzającego zakup można wywieźć jedynie 23 sztuki cygar pakowanych luzem, a wywóz alkoholu ograniczony jest tylko do 4 butelek. Jeśli kupimy antyki i dzieła sztuki, w tym również rękodzieła i rzemiosła artystycznego większej wartości, musimy uzyskać zezwolenie na wywóz wydawane przez Registro Nacional de Bienes Culturales działające w departamencie dziedzictwa w ministerstwie kultury. Przy zamiarze wywiezienia większej ilości złota bądź srebra należy postarać się o zezwolenie Banco Nacional de Cuba. Nie wolno wywozić więcej jak 3 dużych muszli. Obowiązuje zakaz wywożenia miejscowych walut.

WAŻNE ADRESY

Ambasada RP w Hawanie
Calle G No. 452, esq. 19, Vedado
Apartado Postal 6650
tel. 00537 833 24 39 do 40
www.hawana.polemb.net