Oto najdziwniejszy hotel świata
Nie ma tam żadnych wygód, a rolę kaloryferów spełniają termofory z gorącą wodą. Nocleg kosztuje równowartość 25 złotych. Witajcie w pierwszym hotelu oficjalnie pozbawionym gwiazdek. Ulokowano go w szwajcarskim schronie przeciwatomowym w pobliżu Zurychu.
- Wesele Rubika w papieskim pensjonacie
- Szwajcaria mówi "nie" golasom
- Paris Hilton zdewastowała moskiewski hotel
- Alkohol za 300 tysięcy dolarów w toalecie
- Desant plastikowego wojska na hotel
- Hotel nie chce podpalaczki Courtney Love
- Madonna nie zapłaciła za hotel w Cannes
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chętnych na nocleg w hotelu Null Stern w Sevelen pod Zurychem jest wielu. Część z nich decyduje się nawet dorzucić 45 złotych za lepsze łóżko. W podstawowej stawce mieści się jedynie wojskowa prycza. Wyższy standard to materac na drewnianej ramie.
Pokoje są wyposażone po spartańsku. Kran, toaleta chemiczna, łóżko, szafka i lampka nocna. Jako, że w całym kompleksie działa hucząca przemysłowa klimatyzacja, nocującym wydawane są
zatyczki do uszu.
Przed snem goście dostają kilka termoforów z gorącą wodą. Mogą je powiesić na sznurkach przyczepionych do ściany. W cenie są też jednorazowe kapcie, bo podłoga jest betonowa. Każdego
ranka w losowaniu wybiera się szczęśliwca, który będzie miał ciepłą wodę pod prysznicem.
Przykrą niespodzianką dla gości zza granicy jest jednak konieczność zrzeczenia się miejsca w bunkrze Szwajcarowi, gdyby oczywiście wybuchła nagle wojna atomowa. Szwajcaria chełpi się bowiem miejscami w schronach dla każdego ze swoich obywateli.








































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!