Zamość jak włoska Padwa
Turyści odwiedzający to piękne polskie miasto nie mają wątpliwości - pod względem uroku Zamość nie ustępuje w niczym słynnej Padwie we Włoszech. I podobnie jak perła włoskiej architektury, jest miastem arkad. Zapraszamy na wycieczkę do Zamościa.
- W Mediolanie nie ma kryzysu!
- Czy pamiętasz o puszczy tuż za granicami Warszawy?
- Gdzie najlepiej wypoczywa Król?
- Polska to zaspany turystyczny tygrys
- Czy w Częstochowie jest tylko Jasna Góra?
- Plażowe wakacje w Juracie. Tu spotkasz prezydenta
- Zagrożone dziedzictwo europejskiego piśmiennictwa
- Najbardziej rodzinne miasto w Polsce
- Bezpieczny powrót z urlopu jest droższy
- Londyn mekką czytających turystów
- Czy Iran to kraj srogich ajatollahów?
- Wypoczynek z dziećmi na safari w... Lubuskiem
- Kobiece granie na Geyer Music Factory w Łodzi
- Turysta uwięził nogę w dziurze i... odkrył starożytne skarby
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niewiarygodne luksusy w Nowym Wiśniczu >>>>
Zanussi zaprasza do Płocka >>>>
Słynny zamojski rynek okalają bogato zdobione renesansowe kamieniczki - duma i wizytówka miasta. Niezbyt wysokie, niektóre z charakterystycznymi płomienistymi zwieńczeniami dachów, wszystkie z kamiennymi arkadami.
Najpiękniejsze kamienice nazywane ormiańskimi znajdują się na prawo od ratusza. Koronkowe attyki, fryzy, zdobne okna, mnogość motywów roślinnych i zwierzęcych, liczne rzeźby i niezwykłe kolory - oto dlaczego kamienice na zamojskim rynku należą do najpiękniejszych w kraju.
Ormianie w 1585 roku jako pierwsi po Polakach otrzymali od Jana Zamoyskiego przywilej osiedlania się w jego idealnym mieście. Przetarli oni szlak Żydom oraz Grekom. Dzięki nim Zamość szybko stał się miastem wielokulturowym. Kanclerz wyznaczył Ormianom zadanie ożywienia handlu w mieście, z czego przybysze wywiązali się z nawiązką, przysparzając sobie i miastu ogromnych zysków.
Pierwsza kamienica, licząc od ratusza, to niegdysiejsza własność jednego z rajców, w kolejnym mieszkał rektor Akademii Zamojskiej. Dalej stoi kamieniczka, od zdobiącej fasadę płaskorzeźby Archanioła Gabriela, nazwana Pod Aniołem. Czwarta, Pod Małżeństwem, zwraca uwagę szafirową elewacją, ostatnia, Pod Madonną, zawdzięcza swoją nazwę rzeźbie, przedstawiającej Marię z Dzieciątkiem, depczącą smoka.
Kultura na Kresach
Wszystkie zabytki opatrzono tabliczkami w dwóch językach, polskim i angielskim, zatem szybko będziemy mogli poznać ich historię. Mniej lub bardziej tajemniczą, zawsze fascynującą.
Na każdym kroku potykamy się tym mieście o pamiątki z dawnych lat. Wgłębiając się w uliczki okalające rynek, na fasadzie imponującej secesyjnej kamienicy przy Żeromskiego 3 odkryjemy tablicę informującą, że w domu tym "żył i tworzył" (1922-1935) Bolesław Leśmian.
W Zamościu powstały jego tomy - "Napój cienisty" (1936) i "Dziejba leśna" 1938). Poeta był malowniczą postacią, nie wiódł bynajmniej nudnego żywota małomiasteczkowego urzędnika (był notariuszem). Jako wytrawny smakosz i kucharz w jednej osobie, urządzał uczty, na których gościł kolegów po piórze. W Zamościu bywał między innymi Józef Czechowicz, który poświęcił miastu jeden z liryków w cyklu "Prowincja noc".
Po przeciwnej stronie rynku swój początek bierze ulica Grodzka. Pod numerem siódmym tablica pamiątkowa wyróżnia dom, gdzie urodził się i mieszkał Marek Grechuta. Kojarzony z Krakowem artysta stał się też patronem zainaugurowanego w ubiegłym roku Zamojskiego Festiwalu Kultury.
Tegoroczna druga edycja już we wrześniu (6-7.09), a w programie koncerty Grzegorza Turnaua, Doroty Miśkiewicz, Andrzeja Sikorowskiego z córką, Sławka Wierzcholskiego z Nocną Zmianą Bluesa. Zamojski Festiwal Kultury im. Marka Grechuty to nie jedyna warta uwagi impreza, jaka odbywa się w tym mieście.
W czerwcu tego roku po raz pierwszy odbył się Festiwal Kultury Włoskiej, ukazujący historyczne związki Polski i Italii. Zamość wzniesiony w szczerym polu przez Bernardo Morando za pieniądze Jana Zamoyskiego jak żadne inne miejsce nadawał się do tego doskonale. Na zamojskim Rynku Wielkim wystąpili Drupi, Kasia Klich, artyści operowi - goście Wiesława Ochmana. Odbyły się wystawy malarskie i fotograficzne oraz pokaz mody z Italii.
Imprezy poświęcone Markowi Grechucie i Włochom to najnowsze pozycje w zamojskim kalendarzu kulturalnym, a są przecież jeszcze Międzynarodowe Spotkania Wokalistów Jazzowych, które właśnie się odbywają (28 - 30 sierpnia Zamość 2008 roku) po raz 35. oraz Festiwal Jazz na Kresach zorganizowany po raz 26.
Na zamojskim rynku zawsze kręci się sporo turystów bez względu na to, czy odbywa tutaj jakiś koncert, czy nie. W ogródkach kawiarnianych przesiaduje młodzież. Wieczorem na efektownie oświetlonym placu ławki okupują zakochani.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!