Dziennik.plPodróże

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -3°C

Zamość jak włoska Padwa

2008-09-02 | Ostatnia aktualizacja: 13:14 | Komentarze: 0 | skomentuj
Urokliwy Zamość zaprasza

Urokliwy Zamość zaprasza Fot. Fot. Wojciech Jargilo / Inne

Turyści odwiedzający to piękne polskie miasto nie mają wątpliwości - pod względem uroku Zamość nie ustępuje w niczym słynnej Padwie we Włoszech. I podobnie jak perła włoskiej architektury, jest miastem arkad. Zapraszamy na wycieczkę do Zamościa.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Niewiarygodne luksusy w Nowym Wiśniczu >>>>

Zanussi zaprasza do Płocka >>>>

Słynny zamojski rynek okalają bogato zdobione renesansowe kamieniczki - duma i wizytówka miasta. Niezbyt wysokie, niektóre z charakterystycznymi płomienistymi zwieńczeniami dachów, wszystkie z kamiennymi arkadami.

Najpiękniejsze kamienice nazywane ormiańskimi znajdują się na prawo od ratusza. Koronkowe attyki, fryzy, zdobne okna, mnogość motywów roślinnych i zwierzęcych, liczne rzeźby i niezwykłe kolory - oto dlaczego kamienice na zamojskim rynku należą do najpiękniejszych w kraju.

Ormianie w 1585 roku jako pierwsi po Polakach otrzymali od Jana Zamoyskiego przywilej osiedlania się w jego idealnym mieście. Przetarli oni szlak Żydom oraz Grekom. Dzięki nim Zamość szybko stał się miastem wielokulturowym. Kanclerz wyznaczył Ormianom zadanie ożywienia handlu w mieście, z czego przybysze wywiązali się z nawiązką, przysparzając sobie i miastu ogromnych zysków.

Pierwsza kamienica, licząc od ratusza, to niegdysiejsza własność jednego z rajców, w kolejnym mieszkał rektor Akademii Zamojskiej. Dalej stoi kamieniczka, od zdobiącej fasadę płaskorzeźby Archanioła Gabriela, nazwana Pod Aniołem. Czwarta, Pod Małżeństwem, zwraca uwagę szafirową elewacją, ostatnia, Pod Madonną, zawdzięcza swoją nazwę rzeźbie, przedstawiającej Marię z Dzieciątkiem, depczącą smoka.

Kultura na Kresach

Wszystkie zabytki opatrzono tabliczkami w dwóch językach, polskim i angielskim, zatem szybko będziemy mogli poznać ich historię. Mniej lub bardziej tajemniczą, zawsze fascynującą.

Na każdym kroku potykamy się tym mieście o pamiątki z dawnych lat. Wgłębiając się w uliczki okalające rynek, na fasadzie imponującej secesyjnej kamienicy przy Żeromskiego 3 odkryjemy tablicę informującą, że w domu tym "żył i tworzył" (1922-1935) Bolesław Leśmian.

W Zamościu powstały jego tomy - "Napój cienisty" (1936) i "Dziejba leśna" 1938). Poeta był malowniczą postacią, nie wiódł bynajmniej nudnego żywota małomiasteczkowego urzędnika (był notariuszem). Jako wytrawny smakosz i kucharz w jednej osobie, urządzał uczty, na których gościł kolegów po piórze. W Zamościu bywał między innymi Józef Czechowicz, który poświęcił miastu jeden z liryków w cyklu "Prowincja noc".

Po przeciwnej stronie rynku swój początek bierze ulica Grodzka. Pod numerem siódmym tablica pamiątkowa wyróżnia dom, gdzie urodził się i mieszkał Marek Grechuta. Kojarzony z Krakowem artysta stał się też patronem zainaugurowanego w ubiegłym roku Zamojskiego Festiwalu Kultury.

Tegoroczna druga edycja już we wrześniu (6-7.09), a w programie koncerty Grzegorza Turnaua, Doroty Miśkiewicz, Andrzeja Sikorowskiego z córką, Sławka Wierzcholskiego z Nocną Zmianą Bluesa. Zamojski Festiwal Kultury im. Marka Grechuty to nie jedyna warta uwagi impreza, jaka odbywa się w tym mieście.

W czerwcu tego roku po raz pierwszy odbył się Festiwal Kultury Włoskiej, ukazujący historyczne związki Polski i Italii. Zamość wzniesiony w szczerym polu przez Bernardo Morando za pieniądze Jana Zamoyskiego jak żadne inne miejsce nadawał się do tego doskonale. Na zamojskim Rynku Wielkim wystąpili Drupi, Kasia Klich, artyści operowi - goście Wiesława Ochmana. Odbyły się wystawy malarskie i fotograficzne oraz pokaz mody z Italii.

Imprezy poświęcone Markowi Grechucie i Włochom to najnowsze pozycje w zamojskim kalendarzu kulturalnym, a są przecież jeszcze Międzynarodowe Spotkania Wokalistów Jazzowych, które właśnie się odbywają (28 - 30 sierpnia Zamość 2008 roku) po raz 35. oraz Festiwal Jazz na Kresach zorganizowany po raz 26.

Na zamojskim rynku zawsze kręci się sporo turystów bez względu na to, czy odbywa tutaj jakiś koncert, czy nie. W ogródkach kawiarnianych przesiaduje młodzież. Wieczorem na efektownie oświetlonym placu ławki okupują zakochani.

Arkadiusz Braumberger
Źródło: Dziennik.pl
12następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane