Zagrożone są m.in. miejsca ostatniego spoczynku faraona Tutanchamona (zmarł w 1323 r. przed Chrystusem) i słynącej z urody władczyny Nefertiti (zmarła ok. 1330 r. przed Chrystusem). Są one żelaznym punktem programu milionów turystów odwiedzających okolice Luksoru. Dziennie starożytne freski i budowle są narażone na oddech tysięcy turystów. Skutek? Ścienne malowidła blakną, zanikają kolory, a grzyb stopniowo nadżera ściany. "Te grobowce mogą zniknąć za 150 - 500 lat" - przestrzegł dziennikarzy Hawass.

Egipskie władze, dla których wpływy z turystyki są jednym z głównych źródeł dochodów, robią, co mogą, by uratować skarby. Sam Hawass - znany z rygorystycznego podejścia do ochrony zabytków - jako szef Najwyższej Rady Starożytności organizuje nowe systemy wentylacyjne i ogranicza limity wejść turystów. Niektóre grobowce mają też zostać zamknięte na stałe, a turyści kierowani do ich imitacji. Takie środki mają zostać podjęte m.in. wobec miejsc spoczynku Tutanchamona, Nefertiti oraz zmarłego w 1279 r. przed Chrystusem faraona Seti I.