Grobowce faraonów mogą runąć za 150 lat
Słynna Dolina Królów może runąć w ciągu 150 lat - przestrzega zarządzający egipskimi zabytkami wszechwładny Zahi Hawass. Winę ponoszą tłumy turystów - ich oddech podnosi poziom wilgotności w grobowcach faraonów, co sprzyja rozwojowi grzybów.
- Niemcy wybudują największy grobowiec świata
- Egipcjanie polują na Rosjan
- Gigantyczny Ramzes przeniesiony do Gizy
- Faraon umarł, bo... złamał nogę
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zagrożone są m.in. miejsca ostatniego spoczynku faraona Tutanchamona (zmarł w 1323 r. przed Chrystusem) i słynącej z urody władczyny Nefertiti (zmarła ok. 1330 r. przed Chrystusem). Są one żelaznym punktem programu milionów turystów odwiedzających okolice Luksoru. Dziennie starożytne freski i budowle są narażone na oddech tysięcy turystów. Skutek? Ścienne malowidła blakną, zanikają kolory, a grzyb stopniowo nadżera ściany. "Te grobowce mogą zniknąć za 150 - 500 lat" - przestrzegł dziennikarzy Hawass.
Egipskie władze, dla których wpływy z turystyki są jednym z głównych źródeł dochodów, robią, co mogą, by uratować skarby. Sam Hawass - znany z rygorystycznego podejścia do ochrony zabytków - jako szef Najwyższej Rady Starożytności organizuje nowe systemy wentylacyjne i ogranicza limity wejść turystów. Niektóre grobowce mają też zostać zamknięte na stałe, a turyści kierowani do ich imitacji. Takie środki mają zostać podjęte m.in. wobec miejsc spoczynku Tutanchamona, Nefertiti oraz zmarłego w 1279 r. przed Chrystusem faraona Seti I.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!