Gdzie budują najbrzydszy hotel świata
Ma 105 pięter, 360 tys. metrów kwadratowych powierzchni i dziwny kształt startującej rakiety. Gdzie jest ten hotel? Dubaj? Floryda? Nie, hotel Ryugyong "zdobi" stolicę komunistycznej Korei Północnej - Phenian. Po 16 latach przerwy wznowiono właśnie jego budowę.
- Korea Północna wystrzeliła rakiety
- Poznaj najdziwniejsze hotele na świecie
- Komunistyczna Korea znowu straszy USA
- W Korei głodują nawet ważni urzędnicy
- Rezydencja królów jak z bajki
- Azjatycka ekspansja
- Część reaktora atomowego wyleciała w powietrze
- Palmowych wysp nie będzie. Deweloper pada
- Dyktator straszy atomowymi rakietami
- Oto najwyższy budynek świata
- Wielki kryzys zniszczy krainę z bajki
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Władze chcą pokazać, że stać je na dokończenie przedsięwzięcia, a gospodarka ma się lepiej niż w rzeczywistości" - mówił politolog i znawca Korei Północnej Nicolas Levi. Choć hotel już dawno został ochrzczony najbrzydszą budowlą świata, władze nie szczędziły sił i środków, aby stał się symbolem potęgi KRLD.
Gdyby został oddany zgodnie z planem w 1989 r., byłby pierwszym budynkiem poza USA liczącym ponad sto pięter. Na szczycie budowli znajduje się osiem obrotowych pięter, w których planowano liczne restauracje i kasyna dostępne tylko dla dolarowych turystów (rocznie do Korei Płn. wpuszczanych jest ich ok. 1,5 tys.). Na razie jednak hotel kojarzy się z gospodarczym upadkiem reżimu: niewykończony kawał betonu z dziurami zamiast okien, 3 tys. pustych pokoi i wielkim dźwigiem wieńczącym konstrukcję.
Phenian wstrzymał budowę wieży w 1992 r. Przyczyna była prozaiczna: brak dewiz, którymi można by zapłacić wykonawcom. Widoczny z każdego punktu stolicy hotel miał kosztować 750 mln dol., co w 1987 r. stanowiło 2 proc. PKB Korei Północnej. To tak, jakby w Warszawie rząd budował hotel za 11 mld dol. W trakcie prac koszty wzrosły jeszcze trzykrotnie.
Ostatnio jednak egipska firma Orascom rozpoczęła prace na budowie hotelu. Kairski potentat budowlano-telekomunikacyjny m.in. umieścił na szczycie bryły własną antenę GSM. I to mimo że telefony komórkowe w tym odciętym od świata kraju są dla zwykłych obywateli zakazane.
Przedstawiciele firmy nie chcą mówić o szczegółach, nie wiadomo zatem, kiedy i czy w ogóle inwestycja zostanie ukończona. Czy to oznacza, że sytuacja Korei Płn. poprawiła się na tyle, że Phenian stać na wypłacenie honorarium Orascomowi? "Te dewizy albo pochodzą z handlu narkotykami, albo też są to dolary fałszowane na masową skalę przez reżim" - wyjaśnia Levi.







































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!