Dziennik.plPodróże

Poniedziałek, 21 maja 2012

Imieniny: Kryspina, Wiktora, Jana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 37°C

Symfonia piasku, wiatru i wody. Oto Mierzeja Kurońska

2011-06-18 | Ostatnia aktualizacja: 13:12 | Komentarze: 0 | skomentuj
Symfonia piasku, wiatru i wody

Symfonia piasku, wiatru i wody / Inne

Mierzeja Kurońska jest na tyle szczególna, że warto ją zobaczyć, tak jak Włochy lub Hiszpanię, jeżeli chce się dostarczyć duszy wspaniałych widoków – tak na początku XIX w. pisał o tym miejscu znany naukowiec niemiecki Wilhelm Humboldt.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ruchome wydmy, przekraczające 50 m wysokości, nieustannie zmieniający się pustynny krajobraz, kolorowe, drewniane domki w ukwieconych ogrodach, piaszczyste plaże, dziewiczy bór, dzika zwierzyna, żaglówki na zalewie i windsurferzy, unoszący się na morskich falach - to symbole litewskiego odcinka Mierzei Kurońskiej, wciąż czekającej na odkrycie przez polskich turystów.

Turystom, płynącym statkiem wzdłuż brzegu mierzei od strony zalewu, mijającym miejscowość Juodkrante, ukazuje się niesamowity widok. W oddali za zabudowaniami piętrzą się potężne i groźne zwały piaszczystych, ruchomych wydm. Wielokrotnie przewyższają one wysokość okolicznych domostw. Te góry piasku już nie raz pokazały, jak bardzo potrafią być groźne i nieobliczalne: w przeszłości zasypały na Mierzei Kurońskiej aż 14 wiosek. Stało się tak, gdy rabunkowo zaczęto wycinać tutejsze lasy, tym samym wyzwalając żywioł powstający z połączenia wiatru i piasku, którego nie była w stanie powstrzymać żadna przeszkoda. Bez trudu zasypywały one tutejsze wioski.

Statek wycieczkowy mija Nidę, miejscowość która trzykrotnie zmieniała swoją lokalizację, uciekając przed zasypaniem przez piękną lecz groźną wydmę. Pasażerowie podziwiają wysokie na kilkadziesiąt metrów piaskowe góry, zsypujące się nieopodal tutejszego portu w spokojne wody zalewu. W pewnym momencie kapitan pokazuje turystom boję, unoszącą się na wodzie jakieś dwieście metrów przed dziobem statku. "Tam jest rosyjska granica" - mówi i zawraca jednostkę do portu w Nidzie.

Wędrówka po wydmie

Wśród turystów, którzy wysiadają ze statku, przeważają Niemcy, Rosjanie i Skandynawowie. Jest też mała grupka przybyszów z Polski. Przewodniczka prowadzi wszystkich na pobliską, ponad 40 metrową wydmę. Widać stąd bezkresne, piaszczyste przestrzenie, ciągnące się daleko poza rosyjską granicę. Szeroką na kilkuset metrów wstęgę półwyspu omywają z lewej strony ciche wody Zalewu Kurońskiego. Białe plaże, znajdujące się po przeciwnej stronie mierzei, skąpane są w spienionych falach Bałtyku.

W odległości kilku kilometrów widać mały, czarny punkcik poruszający się na piaskowej równinie od zalewu w stronę morza.

"To rosyjski pogranicznik" - tłumaczy turystom litewska przewodniczka.

Wiesław Niemociński
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«