W Karkonoszach nie ma tłumów. Nikomu nie grozi tu stanie w kolejce do wejścia na szczyt, jak na Giewont w Tatrach ostatniego lata, albo w kolejce do kolejki, jak na Kasprowy Wierch. Te góry, choć niezbyt wysokie, to jedno z niewielu już miejsc, gdzie przy odrobinie szczęścia przez cały dzień wędrowania można nie spotkać żywego ducha.

Szklarska Poręba i Karpacz to dwie bazy doskonale znane miłośnikom sportów zimowych. Cieplice – przystań kuracjuszy poszukujących gorących źródeł i najstarsze uzdrowisko w Polsce. Na zamku Chojnik, który otoczony buczynowym lasem góruje nad okolicą, czas zatrzymał się wiele wieków temu. A w Kowarach można zwiedzić kopalnię uranu.

Miasteczka u podnóży Karkonoszy oferują wiele atrakcji, ale przecież i tak najpiękniejsze są góry. Śnieżne Kotły to ścisły rezerwat, który charakteryzuje się alpejskim krajobrazem. Warto też przejść Ścieżką nad Reglami, szlakiem nazywanym czasem "zemstą przewodnika", i zdobyć Śnieżkę, najwyższy szczyt Sudetów.

Atrakcją jest spędzenie nocy w górskiej chacie, schowanej w lesie w połowie drogi między Szklarską Porębą a Karpaczem, gdzie nadal nie ma elektryczności ani wody i nikt nie dąży do tego, żeby ten stan rzeczy zmienić. Jest za to niepowtarzalny klimat.

Góry Olbrzymie (Riesengebirge) – tak do 1946 roku nazywane były Karkonosze. Chociaż nie należą one do gór wysokich, to noszą znamiona gór typu alpejskiego, a ich klimat takim właśnie odpowiada: niskie temperatury, silne huraganowe wiatry, gwałtowne zmiany pogody.

Warto odwiedzić te strony teraz, zanim na kilka miesięcy przejdą pod kontrolę narciarzy i snowboardzistów. Jesienią, jeszcze zanim nadejdzie prawdziwa zima, przy odrobinie szczęścia można zobaczyć zjawisko bardzo charakterystyczne dla Karkonoszy: osady szreni lub szadzi, które lodowymi igiełkami pokrywają otoczenie. Przy wietrze wystarczy odrobina wilgoci, mgła, niewielki deszcz, aby świat dokoła zamienił się w bajkową krainę Królowej Śniegu. Świerki i kosodrzewina zamierają powyginane w lodowych ukłonach, podczas gdy na dole panuje jeszcze jesień.


Czarcia Ambona i zemsta przewodnika

Poszukującym odrobiny przyjemności i szczypty wrażeń przy minimum wysiłku wycieczkę wygodnie będzie zacząć od strony Szklarskiej Poręby lub Karpacza. Z obu tych miejscowości – zachowując siły na dalszy etap – można wjechać do góry kolejką i dopiero od górnej stacji ruszyć dalej pieszo.

Kolej linowa ze Szklarskiej Poręby przewozi turystów pod Szrenicę, na wysokość ponad 1,3 tys. m n.p.m. Jest czynna od 9 do 16.30, najdroższy bilet (w obie strony) kosztuje 27 zł. Z miasta do dolnej stacji najłatwiej dotrzeć czarnym szlakiem, który łączy też pobliskie malownicze wodospady Kamieńczyka i Szklarki. Kamieńczyk to najwyższy wodospad po polskiej stronie Karkonoszy. Jego trzy kaskady sięgają 27 m wysokości. Wodospad Szklarki jest niższy, ale także wart zobaczenia. Jego wody spadają szeroką kaskadą, zwężającą się ku dołowi i skręcającą spiralnie. Do wodospadu od parkingu prowadzi szeroka dróżka, którą mogą swobodnie podjechać także osoby poruszające się na wózkach.

Szlaki spod Kamieńczyka i Szklarki prowadzą do Śnieżnych Kotłów, jednego z najpiękniejszych miejsc w Karkonoszach. Kotły są też doskonałym punktem widokowym. Już w 1837 roku hrabia Schaffgotsch, do którego należały okoliczne tereny, postawił nad Śnieżnymi Kotłami pierwsze w Karkonoszach schronisko turystyczne z prawdziwego zdarzenia (na Śnieżce za schronisko służyła dawna kaplica). Działało do lat 60. XX wieku, później umieszczono tam stację przekaźnikową.

Kotły to formacje polodowcowe, śnieg leży tam jeszcze wczesnym latem, a przy zmianie pogody można zobaczyć, jak w kotłach kotłują się chmury. Na dnie Wielkiego Kotła leżą Śnieżne Stawki o krystalicznie czystej wodzie. Widać je z góry, ze szlaku czerwonego, który prowadzi od Kamieńczyka do skałek Czarcia Ambona nad kotłami (3 godz. 40 min pieszo albo od górnej stacji kolejki – 1 godz. 50 min). Można do nich dojść Ścieżką nad Reglami (odbija od czerwonego szlaku). Ścieżkę tworzą tam wielkie polodowcowe głazy. Trzeba patrzeć pod nogi, bo łatwo wpaść w szczelinę. Atrakcyjna trasa wije się chwilami na zupełnie odsłoniętym terenie usianym głazami, a czasem pomiędzy krzakami kosodrzewiny. Lepiej nie wybierać tej drogi późną jesienią, kiedy w górach zaczyna padać śnieg. Jest ślisko i łatwo się zgubić – znaki szlaku namalowane są na kamieniach i pod śniegiem przestają być widoczne. Starzy bywalcy nazywają tę trasę "zemstą przewodnika", ale zgodnie podkreślają, że to jeden z najbardziej atrakcyjnych, jeśli nie najbardziej, szlaków w Karkonoszach.

Droga od Szklarki do Czarciej Ambony zajmuje około trzech godzin. Również z tego szlaku można zejść na Ścieżkę nad Reglami i dojść do dna kotłów.

Jeśli tylko czas na to pozwala, warto przekroczyć granicę, by w Czechach przejść przepiękną trasą znaną niewielu polskim turystom. Zaledwie pół godziny drogi od Śnieżnych Kotłów leży kocioł Łabski Dół. Po jego zboczach spływają małe wodospady, a w dole meandruje Łaba, która w pobliżu zaczyna swój bieg.


Królowa Śnieżka

Do Śnieżki, najwyższego szczytu w tym paśmie, a także w całych Sudetach (1602 m n.p.m.) o tej porze roku lepiej wybrać się z Karpacza, bo zmrok zapada teraz zbyt szybko, aby w ciągu jednego dnia zdążyć przejść tu od Szklarskiej Poręby (od Śnieżnych Kotłów potrzeba około 5–6 godzin).

Każde góry mają takie miejsca, które wszyscy znają: już tam byli lub o nich słyszeli, a jeśli mają okazję, to idą je zobaczyć. W Karkonoszach to właśnie Śnieżka, rozpoznawana dzięki charakterystycznej architekturze obserwatorium meteorologicznego, które przypomina zestaw latających talerzy. Na wierzchołku stoi XVII-wieczna kaplica św. Wawrzyńca, patrona przewodników.

Panorama ze szczytu robi ogromne wrażenie, bo przy sprzyjających warunkach pogodowych widoczność przekracza tu 200 kilometrów! Jednak aura na Śnieżce jest kapryśna. Wchodząc na szczyt, trzeba się często ścigać z chmurami, które pędzą w tym samym kierunku. Zamglenie występuje tu ponad 300 dni w roku, a średnia roczna temperatura nieznacznie przekracza 0 st. C.

Pod szczytem nie brakuje natomiast spacerowiczów z pieskami, parasolkami, w butach na obcasie. Głównie dzięki temu, że Czesi i Niemcy od czeskiej strony niemal pod sam wierzchołek mogą dojechać samochodami, z czego chętnie korzystają.

Wyciągu krzesełkowego w Karpaczu, którym można podjechać w pobliże Śnieżki, na Kopę (1377 m n.p.m.), należy szukać przy Rozdrożu Łomnickim. Kursuje od 8.30 do 16. Najdroższy bilet na dwa przejazdy kosztuje 25 zł.

Droga pieszo zajmuje około trzech godzin. Z miasta prowadzą dwa szlaki: czarny, łagodniejszy, oraz czerwony, na tym odcinku nieco trudniejszy. To jednocześnie Główny Szlak Sudecki, który biegnie dalej wzdłuż granicy z Czechami (głównym grzbietem Karkonoszy, pokrywa się z Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej) i schodzi do Szklarskiej Poręby. Przy ostatnim ostrym podejściu w Kotle Łomniczki stoi pomnik – symboliczny cmentarz ofiar gór. Obie trasy rozpoczynają się niedaleko dolnej stacji wyciągu i łączą się przy schronisku pod Śnieżką Dom Śląski, gdzie rozpoczyna się podejście na szczyt.


Dokąd idziesz, pielgrzymie?

Do Karpacza warto wrócić inną drogą, szlakiem niebieskim, który schodzi wprost pod świątynię Wang, perełkę Karpacza. Trasa biegnie wzdłuż Kotła Małego Stawu, jednego z najpiękniejszych miejsc Karkonoszy. Tam w przytulnym zakątku nad Małym Stawem leży Samotnia, jedno z najstarszych schronisk w Polsce.

Na najbliższym skrzyżowaniu szlaków warto zboczyć z trasy i wejść na szlak żółty, by z bliska obejrzeć fantazyjne w kształtach ostańce skalne: Pielgrzymy. To największe w Karkonoszach formy tego typu. W ich skład wchodzą trzy ogromne granitowe skały, z których najwyższa osiąga 25 metrów wysokości. 40 min drogi dalej usadowiła się zaś najbardziej charakterystyczna skała gór, Słonecznik, który wyraźnie góruje nad okolicą. Widoczny jest z Karpacza i niemalże z całej Kotliny Jeleniogórskiej.

Na zakończenie wycieczki obowiązkowo trzeba wejść do świątyni Wang, kościółka ewangelickiego, uważanego za najstarszy drewniany kościół w Polsce. Świątynia powstała na przełomie XII i XIII w. w norweskiej miejscowości Vang. Jej architektura łączy elementy sztuki romańskiej z ludową nordycką. Kościół został przeniesiony do Karpacza w 1842 r.

Zagubieni

Karkonoskie schroniska są przygotowane na przyjęcie nawet wymagających turystów. Ceny wahają się od 25 do 35 zł za osobę, prąd i ciepła woda są dostępne niemal przez całą dobę (zdarzają się okresowe przerwy w dostawach), a w niektórych obiektach jest nawet darmowy internet (np. w schronisku Samotnia). Członkostwo w Unii Europejskiej zapewniło nam także prawo do swobodnego myszkowania po granicy, bez konieczności okazywania paszportu, więc zawsze warto wpaść do sąsiada na piwo i knedliki. Ceny w schroniskach po czeskiej stronie są nieco wyższe niż u nas.

A u nas, niedaleko głównych szlaków, jest też miejsce, które za symboliczną opłatą przyjmie każdego wędrowca. To chata AKT – nie schronisko ani nie hotel. Je się tu wspólnie i wspólnie sprząta, wodę trzeba przynieść ze studni, śpi się na materacach. W chacie nie ma wody ani elektryczności.


KARKONOSZE

Kolejki górskie

Karpacz – wyciąg krzesełkowy pod Śnieżkę kursuje od 8.30 do 16. Najdroższy bilet na dwa przejazdy kosztuje 27 zł, a w jedną stronę 22 zł.

Szklarska Poręba – kolejka jest czynna od 9 do 16.30, najdroższy bilet wjazdowy kosztuje 24 zł, w obie strony – 27 zł.

Gdzie parkować:

W pobliżu dolnych stacji wyciągów są parkingi. Jeśli auto ma zostać na noc, taniej będzie zaparkować pod jednym z hoteli w mieście (10 – 15 zł za dobę).

Atrakcje w okolicy:

Karpacz

Świątynia Wang– trafiła do Karpacza dzięki staraniom hrabiny Fryderyki von Reden z Bukowca, uroczyste poświęcenie odbyło się w lipcu 1844 roku. Pierwotnie budowla nie posiadała granitowej dzwonnicy, której zadaniem jest chronić świątynię przed silnymi porywami górskiego wiatru. Otwarta do 18, bilet 5 zł.

Letni tor saneczkowy – w centrum miasta, długość zjazdu 1060 m

Muzeum Zabawek – znajduje się w Karpaczu Górnym, można podziwiać tu kolekcję lalek i zabawek z całego świata, której podstawę stanowi prywatny zbiór Henryka Tomaszewskiego – twórcy Pantomimy Wrocławskiej.

Jelenia Góra

Rynek i Starówka – jedne z najładniejszych w Polsce.

Uzdrowisko Cieplice – należy do najstarszych uzdrowisk, pierwsze źródła zostały tu odkryte w XII w.

Kowary

Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska (na terenie dawnej fabryki dywanów) – m.in. świątynia Wang z Karpacza, pałac z Łomnicy, starówka Jeleniej Góry. Budowle w skali 1:25.

Zamek Chojnik k. Jeleniej Góry – zbudowany w XIV w. przez księcia Bolka II. W zamku można przenocować. Czynny w godz. 10-16, bilet 3 zł.

Zamek Czocha – w okolicy miasteczka Leśna, nad Jeziorem Leśniańskim. Dla turystów są tu organizowane walki rycerzy, koncerty muzyki dawnej. Na zamku jest wypożyczalnia rowerów – warto pojechać do ruin okolicznych zamków: Gryf, Rajsko i Świecie.

Główne schroniska od strony Śnieżki

Dom Śląski, Strzecha Akademicka, Samotnia, Odrodzenie (a w pobliżu po czeskiej stronie Szpindlerowa bouda), Pod Łabskim Szczytem, Schronisko Szrenica, Hala Szrenicka, Kochanówka (obok wodospadu Szklarki), Kamieńczyk (obok wodospadu) Ceny: od 25 do 35 zł za osobę/noc, wyżywienie – dostępne. Jesienią rezerwacja miejsc nie jest niezbędna, ale można jej dokonać telefonicznie.

Chaty w górach

Chata AKT jest jednym z nielicznych przetrwałych obiektów tego typu w Karkonoszach. Jest jeszcze siedem podobnych leśnych chat, ale tylko dwie przyjmują gości – AKT oraz Chatka Górzystów na Hali Izerskiej. Pozostałymi: Smogorniakiem, Chatką pod Śmielcem, Wielkanocną, Noworoczną, Słoneczną oraz Chatką Puchatka, opiekują się różne kluby turystyczne, niestety przez większość roku chaty są zamknięte. Niedaleko schroniska Samotnia przetrwało jedno z wielu niegdyś schronisk myśliwskich wzniesionych na początku XX w. przez hrabiego Schaffgotscha.