Spisz to najmniejsza kraina geograficzna w Polsce
Obok Orawy to najmniejsza z polskich krain historyczno-geograficznych. Co wcale nie znaczy, że mało atrakcyjna. Jest wręcz odwrotnie. Jej granice wyznaczają rzeki Dunajec i Białka. Czy wiesz już o jakiej krainie mowa? Jeśli nie, podpowiemy: tutaj nie ma ani jednego miasta!
- Książ i okolice. Oto najtajniejszy projekt Hitlera
- Plażowe wakacje w Juracie. Tu spotkasz prezydenta
- Sprawdź, ile słońca jest na plażach nad polskim morzem
- Gotyk wśród polodowcowych jezior. Poznaj Kociewie!
- Niezwykła wycieczka do środka zapory na Solinie
- Interaktywne muzeum Krzyżaków atrakcją Warmii i Mazur
- Tylko w Bieszczadach przeżyjesz napad na kolejkę
- Beskid Śląski i Szczyrk - wspaniałe miejsca nie tylko zimą
- Piękne Karkonosze, czyli kawałek Alp na Dolnym Śląsku
- Wakacje w Tatrach? Ta ścieżka otworzy ci oczy
- Żywiec zdradza sekrety. Tajemnice warzenia piwa
- Turyści porażeni piorunem na Giewoncie
- To koniec z Mostem Północnym
- Państwo wykupi prywatne plaże. Dziwny pomysł?
-
Tutaj czas się zatrzymał. Niesamowity lud w sercu Europy
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Obszar polskiego Spiszu wyznaczają z grubsza rzeki Dunajec i Białka oraz granica państwowa ze Słowacją. Piszę "z grubsza", bo swego czasu Białka zmieniła koryto, pozostawiając na swoim lewym, podhalańskim co do zasady brzegu spiską Nową Białą. Spisz jest krainą górzystą, jego północną część zajmują Pieniny Spiskie, oddzielone dolinami Potoku Trybskiego i Łapszanki oraz łączącą je Przełęczą Trybską od Magury Spiskiej na południu. Najwyższy szczyt polskiego Spiszu – Kuroszowski Wierch – mierzy 1040 m n.p.m. Jest to również obszar zdecydowanie wiejski: nie ma tam ani jednego miasta, można się za to doliczyć czternastu wsi, z których największa, Niedzica, może się pochwalić prawie dwoma tysiącami mieszkańców.
Pogranicze
Do 1918 roku Spisz wchodził w skład Królestwa Węgier i ślady tego widoczne są do dzisiaj. Część wsi położona jest wzdłuż dwóch głównych równoległych ulic, tworzących coś na kształt wrzecionowatego rynku. Często poza obrębem wsi w charakterystyczny sposób ulokowano – zgodnie z wymogami prawa węgierskiego – drewniane stodoły, które najlepiej podziwiać w Nowej Białej i Krempachach. Niestety bodajże jedenaście stodół w pierwszej z tych wsi spłonęło podczas naszej wizyty po podpaleniu trawy przez dzieci, a w gaszeniu wziął udział między innymi syn naszych trybskich gospodarzy. Co ciekawe, prawo węgierskie obowiązywało na tych terenach aż do unifikacji prawa w latach międzywojennych i tużpowojennych, a jednym z jego osobliwości było tzw. żelarstwo, szczątkowa forma pańszczyzny, zniesione w dobrach niedzickiego zamku dopiero w 1931 roku. Warto też wspomnieć, że patronami kilku przepięknych spiskich kościółków są święci szczególnie czczeni na Węgrzech, tacy jak Elżbieta czy Kwiryn. Pamiątką po węgierskiej granicy jest dawna nazwa rzeki Białki – Polska Woda.
Spisz zamieszkują górale, posługujący się osobną gwarą, która w najczystszej postaci zachowała się w północno-wschodniej części regionu. Charakterystyczną cecha tej gwary jest zamiana głoski "-m" na "-f" w końcówkach czasowników w czasie przeszłym trybu orzekającego i w trybie przypuszczającym (np. "dołef" zamiast "dałem" czy "dołbyf" zamiast "dałbym"). Noszą też własny strój ludowy, i to aż w trzech odmianach – trybskiej, jurgowskiej i kacwińskiej. Część mieszkańców Spiszu przyznaje się do narodowości słowackiej, w niektórych wsiach odprawia się msze po słowacku, język ten obecny jest też na cmentarzach czy na transparentach witających nowożeńców. W Czarnej Górze z kolei liczna jest ludność cygańska, a w Niedzicy zachował się kirkut – pozostałość po mieszkających tam kiedyś Żydach. Pozostałością po osadnictwie niemieckim są nazwy niektórych wsi oraz spółdzielni leśno-przemysłowej Urbar, zarządzającej między innymi zabytkowym tartakiem wodnym w Jurgowie.
Dzwony i płanetnicy
Znakomita większość mieszkańców Spiszu, o ile nie wszyscy, wyznaje rzymski katolicyzm i to z rokiem liturgicznym związana jest większość miejscowych obrzędów. W maju, jak sama nazwa wskazuje, orkiestra strażacka "ogrywa maje", czyli chodzi po wsi od domu do domu, muzykując i domagając się poczęstunku. Trzeba zaznaczyć, że wokół drużyn strażackich i organizowanych przez nie zawodów obraca się życie miejscowej młodzieży męskiej, a remizy w Trybszu i Kacwinie mogą się nawet pochwalić drużynami kobiecymi. Na wypadek gdyby się strażacy mimo to nudzili, w wigilię Zielonych Świąt oświeca się Ducha, czyli na okolicznych wzgórzach pali ogniska, głównie ze starych opon, a ambicją każdej wsi jest "przebicie" ogniska sąsiadów. Z kolei – jak nam mówiła nasza gospodyni – przed świętą Łucją, czyli 13 grudnia, zabiera się fanty, najczęściej ubrania, które trzeba wykupić przed pasterką. Pozostałością czasów pogańskich jest wiara w sprowadzających burzę płanetników – by ich odegnać, bije się w dzwony kościołów i kaplic. Właśnie bijąc w dzwon słynnej z cudownego widoku na Tatry kapliczki w Łapszance, zginął w latach sześćdziesiątych rażony piorunem Franciszek Kapołka – można tam przeczytać tablicę upamiętniającą to wydarzenie.
Głównym zabytkiem regionu jest znany z kilku seriali zamek Dunajec w Niedzicy. Nie jest to jednak jedyna budowla o charakterze obronnym na tych ziemiach, drugą jest kasztel we Frydmanie, stanowiący jednak własność prywatną i nieudostępniony do zwiedzania. We Frydmanie osobliwością są też dawne murowane piwnice na wino, po których za niewielką opłata oprowadzają mieszkańcy stojących nad nimi domów. Najpiękniejsze są jednak na Spiszu kościoły, w większości murowane, co świadczy o dawnej zamożności tych ziem. Dwa z nich, we Frydmanie i w Krempachach, wzniesiono w unikalnym stylu gotycko-renesansowym, odznaczającym się między innymi umieszczonymi pośrodku fasady pojedynczymi wieżami zwieńczonymi attyką w jaskółczy ogon. Wieżę krempaskiej świątyni zdobi hurdycja, drewniany ganek strzelniczy. Z kolei w kościele św. Bartłomieja w Niedzicy zachowała się piękna piętnastowieczna polichromia, ustępująca jednak prawdziwej perle – barokowej polichromii z drewnianego kościółka św. Elżbiety w Trybszu ze sceną Sądu Ostatecznego, którego tłem jest panorama Tatr Bielskich, pierwsze w Polsce wyobrażenie Tatr, a także z obrazkowym przedstawieniem treści Dziesięciorga Przykazań.




















































~nissanski2011-06-30 08:10
"Charakterystyczną cecha tej gwary jest zamiana głoski "-m" na "-f" w końcówkach czasowników w czasie przeszłym trybu orzekającego i w trybie przypuszczającym (np. "dołef" zamiast "dałem" czy "dołbyf" zamiast "dałbym")."
Nonsens. To jest zamiana głoski -ch na -f (dołef zamiast dołech/dałech, dołbyf zamiast dołbych/dałbych).
~Jac2010-11-19 21:43
Witam,
Polecam również pensjonat w Falsztynie "Chata w pieninach". Urocza okolica i niezapomniany klimat
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!