Ale już teraz ratownicy TOPR podsumowują sezon narciarski. Ratownik Adam Marasek szacuje, że pogotowie górskie udzieliło pomocy 1800 narciarzom i snowboardzistom, poszkodowanym w różnego rodzaju zdarzeniach. Wydarzyło się więcej wypadków niż przed rokiem, były też śmiertelne, spowodowane zawałami serca. Miały też miejsce bardzo poważne wypadki, związane z niezbyt dobrą i bezpieczną jazdą narciarzy. Ich uczestnicy doznali poważnych urazów kręgosłupa i miednicy, które trzeba będzie bardzo długo leczyć.

Narciarstwo, choć piękne, bywa jednak bardzo kontuzjogenne - ostrzegł Adam Marasek.

TOPR podkreśla, że poszkodowanych narciarzy na pewno było więcej. Niektóre ośrodki narciarskie nie korzystają z pomocy pogotowia górskiego i transportują kontuzjowane osoby we własnym zakresie. Część narciarzy z lżejszymi obrażeniami sama dojeżdża do szpitala po pomoc. Co równie ważne, sezon narciarski w rejonie Kasprowego Wierchu jeszcze trwa i liczba wypadków narciarskich na pewno się zwiększy.