Karkonosze urzekają już z daleka. Kiedy pierwszy raz zobaczymy je z okien pociągu lub samochodu gdzieś w okolicach Jeleniej Góry albo Bolkowa, nie mamy wątpliwości, co to za góry. Nic zresztą dziwnego, wszak całe pasmo przewyższa okoliczne szczyty o prawie 400 metrów, sięgając strefy alpejskiej regla górnego. To kraina kosodrzewiny, wierzby lapońskiej, skalnej porzeczki, a jeszcze wyżej już tylko samych mchów i porostów.

Góry wyraziste

Karkonosze to góry niezwykle wyraziste. I co prawda mają pewnie tyle samo zwolenników, co i przeciwników – nikt nie traktuje ich obojętnie.

Malkontenci, do których przez pewien czas też się zaliczałem (zresztą tylko do czasu pierwszej wizyty w tych górach!) narzekają na zbyt dużą ingerencję człowieka w tutejszy krajobraz i tłumy turystów na szlaku. W pewnym sensie jest to prawda, ale dotyczy tylko nielicznych miejsc. Na szczególną uwagę pod tym względem zasługuje zwłaszcza zielony szlak prowadzący u stóp Śnieżnych Kotłów ze schroniska pod Łabskim Szczytem na Przełęcz Karkonoską.

Co prawda nie ma tam tak rozległych widoków jak droga biegnąca grzbietem, jednak podziwianie amfiteatralnie zbudowanych skalnych kotłów z ich dna, usłanego różnej wielkości oczkami wodnymi, dostarcza niezapomnianych przeżyć. Ja najbardziej polecam tę wycieczkę podczas niepogody (tak, tak, to nie pomyłka!). Skalne ściany kotłów spowite szarpaną przez wiatr mgłą wydają się wtedy najbardziej niedostępne, ogromne i tajemnicze.

W taki czas nietrudno uwierzyć w jedną z najsłynniejszych karkonoskich legend o Duchu Gór Karkonoszu, który zazdrośnie strzeże skarbów schowanych w najdzikszych zakątkach okolicy.


Góry majestatyczne

Karkonosze odznaczają się majestatem. To, że wystają ponad 200 metrów ponad górną granicę lasu sprawia, że są wyjątkowe. Oprócz Tatr tylko Babia Góra, Pilsko i niedaleki Śnieżnik sięgają tak wysoko. I trudno jest je przyrównać do jakichkolwiek innych gór w Polsce i w Europie. Karkonosze to po prostu Karkonosze.

Góry te należą do najbardziej widokowych w Polsce. Na szlaku grzbietowym nie ma chyba miejsca, z którego nie rozciągałaby się rozległa panorama. Jeśli dodamy do tego fakt, że znajduje się tu niezliczona wprost ilość fantazyjnych grup skalnych, przepiękne polodowcowe kotły oraz wysokogórskie jeziorka, uzyskamy obraz tego niepowtarzalnego pasma.

Trzeba jednak przyznać, że Karkonosze zazdrośnie strzegą swej krasy, okrywając się na większą część roku gęstą mgłą lub chmurami.

Śnieżka

Jeśli by szukać dwóch najbardziej wyrazistych szczytów w Polsce, rywalizację z pewnością wygrałyby ex equo tatrzański Giewont i właśnie karkonoska Śnieżka. Tak bardzo wypiętrza się ona nad okolicznymi grzbietami, że nigdy nie wątpiono, iż to właśnie ona jest najwyższa w Karkonoszach. To dlatego, zanim jeszcze pojawiło się pojęcie turystyki czy krajoznawstwa, jej szczyt był wyzwaniem dla okolicznych śmiałków. Pierwsze udokumentowane wejście na Śnieżkę miało miejsce w 1456 roku, a dokonać tego miał czeski mieszczanin Benatek znad Jizerou.

Prawdziwa moda na Śnieżkę, tak samo zresztą jak i na całe Karkonosze, nastała w XVIII w. Co prawda już 100 lat wcześniej Śnieżka należała do najczęściej odwiedzanych szczytów w Europie, dopiero jednak zbudowanie na jej szczycie w 1681 roku kaplicy rozpoczęło prawdziwą pielgrzymkę w góry. Od 1708 roku, od kiedy w kaplicy zaczęto odprawiać nabożeństwa, owa pielgrzymka – opócz metafizycznej – stała się również dosłowną. W 1790 roku szczyt Śnieżki zdobył Johan Wolfgang Goethe, a dziesięć lat później John Quincy Adams – późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych.


Pod dachem schroniska

Międzynarodowa sława Śnieżki sprawiła, że już w 1850 roku stanęło na jej szczycie pierwsze schronisko turystyczne. Właśnie z tego schroniska, w którym od 1872 roku mieściła się także agencja pocztowa, pochodzi najstarsza na świecie widokówka (1873 r.) kupowana zwyczajowo jako dowód pobytu na szczycie.

Teraz wierzchołek Śnieżki zdobią futurystyczne kształty nowego schroniska, którego budowę ukończono w 1976 r. Tak zwane kosmiczne spodki stały się z czasem symbolem nie tylko samej Śnieżki, ale i całych Karkonoszy. Schronisko, zaprojektowane początkowo jako obiekt nizinny, powstało w zdecydowanej sprzeczności z podstawowymi prawami ekonomicznymi.

Mimo ogromnych kosztów budowy spodki do dzisiaj są na tyle nieszczelne, że w czasie zimy standardowe ogrzewanie nie jest w stanie ogrzać wnętrz do temperatury większej niż 13-15 st. C, a sama konstrukcja wyraźnie chwieje się podczas częstych tu porywistych wiatrów.

Na koniec Samotnia

Karkonosze mają jeszcze Samotnię. To jedno z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych schronisk w Polsce, a może i w Europie.

Położona nad Małym Stawem Samotnia została zbudowana w 1900 roku i od tamtej pory niewiele się zmieniła. Na zewnątrz urzeka smukłą sylwetką sygnaturki na samym szczycie dachu, wewnątrz klimatem ponadstuletniej sali jadalnej i wszędobylskim zapachem starego drewna.

Trudno mierzyć się innym schroniskom z Samotnią. Nie dziwi więc, że turyści rezygnują z pobytu w położonej nieopodal nowoczesnej Strzesze Akademickiej, by tutaj, choćby na podłodze, spędzić noc. Samotnia ma w sobie coś z romantycznej wizji pierwszych zdobywców gór. Jest pełna ciepła, spokoju i atmosfery sprzed lat.