Lanckorona, czyli urlop sielski i anielski
"Lanckorona, Lanckorona, rozłożona, gdzie osłona, od spiekoty i od deszczu, od tupotu, szybkich spraw" – śpiewał o tym najładniejszym, choć mało znanym małopolskim miasteczku Marek Grechuta. Bo Lanckorona to miejsce z klimatem i jedno z najbardziej urodziwych polskich miasteczek.
- Rodzinne wakacje w skansenie? To świetny plan!
- Spędź wakacje z dzieckiem na wsi. Sezon na agroturystykę
- Beskid Śląski i Szczyrk - wspaniałe miejsca nie tylko zimą
- Książ i okolice. Oto najtajniejszy projekt Hitlera
- Tylko w Bieszczadach przeżyjesz napad na kolejkę
- Wypoczynek z dziećmi na safari w... Lubuskiem
- Czy pamiętasz o puszczy tuż za granicami Warszawy?
- Zabierz rodzinę do Krasiczyna. To perła polskiego renesansu
- Czy na pewno wiesz, gdzie jest Olsztyn?
- Z wizytą u świętej Kingi. Wizyta w Starym Sączu
- Z dzieckiem na Górny Śląsk? Tu jest co oglądać!
- Wieliczka to nie tylko sól. To także średniowieczna... stołówka
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Formalnie jest dziś wsią, ale ma miejski charakter i rozplanowanie. Jej zabudowę objęto ochroną konserwatora zabytków już w 1937 r., jako jedno z pierwszych miejsc w kraju. Na dodatek bardzo blisko z niej do Krakowa, Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowic. Mimo to Lanckorona jest nieporównanie mniej znana i popularna niż Kazimierz Dolny, Sandomierz czy Stary Sącz. Turystów wciąż zagląda tu niewielu, ale jest to właśnie atut tego emanującego spokojem miejsca.
Domki z drewnianymi rynnami
Malownicze drewniane domy okalają pochyły rynek i przyległe uliczki. Wybudowano je na zboczu Góry Lanckorońskiej, w nastrojowym krajobrazie podnóży Beskidu Makowskiego i Beskidu Małego. Czas stanął tu w miejscu. W tutejszej piekarni piecze się chleb tak samo, jak sto lat temu – w starym piecu chlebowym.
Miejscowość jest nie tylko piękna, ale i zadbana. Lokalne władze i miejscowi społecznicy robią, co mogą, żeby ją upiększyć i wypromować. Zdają sobie sprawę z tego, że największy potencjał rozwoju ich miejscowości tkwi właśnie w turystyce.
Lanckorona rozwijała się jako miejscowość turystyczna już w latach międzywojennych. Zwiedzający dojeżdżali tu wówczas bryczkami ze stacji kolejowej w Brodach. Tak jak wtedy, również dzisiaj perłą w koronie miasteczka są jej drewniane domy. Miejscowi odbudowali je po pożarze w 1868 r., według starego planu. Ozdabiają je szerokie okapy, wyglądające jak podcienia, kryte gontem dachy i tzw. mieczowane (tzn. wzmacniane wiązaniem z ukośnych belek – „mieczy”) bramy wjazdowe. W niektórych z nich zachowały się jeszcze drewniane rynny.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!