Przyjemność kilkudniowego buszowania po sklepach którejś z europejskich stolic to wydatek około 800 – 900 złotych. Ale w ofercie biur podróży znajdziemy też trzykrotnie droższe wyjazdy.

W tym roku szczególnym zainteresowaniem cieszą się zagraniczne zakupy bożonarodzeniowe. Same biura sprzedadzą około 6 tys. pakietów – o 10 – 15 proc. więcej niż rok temu. Do tego dochodzi nawet 30 tys. Polaków, którzy polecą bądź pojadą na własną rękę. – Do Wiednia mamy już zapełniony w zasadzie cały autokar. Dlatego nie wykluczamy przygotowania kolejnego. Powoli też wypełnia się autobus do Salzburga. W sumie w tym roku przygotowaliśmy oferty do sześciu miast europejskich, co daje miejsce dla blisko 300 osób – mówi Kinga Jośko z biura podróży Transkom.

Większy popyt potwierdza też Internetowe Centrum Podróży eSky.pl. – Zainteresowanie wyjazdami na przełomie listopada i grudnia zwiększyło się o 5 proc. w stosunku do roku poprzedniego – mówi Łukasz Neska z eSky.pl

Wraz z popytem rośnie oferta. Tegoroczną nowością jest Norymberga i Salzburg. – Zastanawiamy się jeszcze nad wprowadzeniem wyjazdów do Monachium – mówi Teresa Ciszewska, właścicielka Alfa-Tur. Ale wyjechać można nie tylko do europejskich miast. Biura zadbały też o klientów z grubszym portfelem. W zeszłym roku królował wśród nich Nowy Jork, w tym – Dubaj. Takimi propozycjami kusi na przykład TUI, które wyjazdy organizuje na zlecenie indywidualnych klientów. Ceny wyjazdów są kilkukrotnie wyższe w porównaniu z krajami europejskimi. Wynika to nie tylko z odległości, ale też z tego, że są one organizowane przynajmniej na 5 dni. Za wyjazd do Dubaju z przelotem i 4-gwiazdkowym hotelem ze śniadaniem wydamy nieco ponad 2 tys. zł. W przypadku Nowego Jorku cena ta będzie wyższa o 300 – 400 zł. Mimo kosztów chętnych nie brakuje. Nigdzie bowiem nie kupimy tak tanio markowych zegarków, kosmetyków czy wyrobów ze złota jak w Dubaju. Z kolei Nowy Jork to gratka dla fanów markowej odzieży. Za buty czy koszule takich firm, jak Tommy Hilfiger, Gap, Ralph Lauren zapłacimy 35 – 40 proc. mniej niż w Polsce.

– Coraz większe jest też zainteresowanie regionalnymi jarmarkami świątecznymi – mówi Łukasz Neska. Na nich poszukiwane są lokalne wina czy słodycze. Te najpopularniejsze i najchętniej odwiedzane jarmarki są w Niemczech, Niderlandach i krajach skandynawskich. – Latają tam też tanie linie i podróż jest stosunkowo niedroga. Przelot do Frankfurtu kosztuje około 400 zł w dwie strony, a do Kopenhagi 300 zł – wylicza Neska.

W tym roku sezon na jarmarki bożonarodzeniowe rusza już 12 listopada. Zainauguruje go kiermasz w Wiedniu, podczas którego nastąpi zapalenie lampek na choince. Potem rusza ten w Dreźnie, gdzie w dniu św. Mikołaja każdy przechodzień na ulicy otrzymuje prezent.