Taras jest położony na wysokości 244 metrów. Sam budynek ma 310 metrów i został zaprojektowany przez Włocha Renzo Piano. Koszt inwestycji wyniósł 454 mln funtów. Ale nie wszyscy mieszkańcy są zachwyceni.

Ich pierwsze reakcje były mało przychylne. "The Shard" jest ich zdaniem zbyt wysoki, za bardzo futurystyczny, za drogi i w cieniu pozostawia historyczne zabytki miasta. Taką krytykę odrzuca architekt Wiliam Matthews. - Jak stanęła wieża Eiffla w Paryżu, początkowo była nienawidzona przez mieszkańców. Dzisiaj jest kochana przez wszystkich. Wiem, że The Shard też stanie się symbolem Londynu - powiedział.

Dlatego też postanowiono, żeby budynek był dostępny dla wszystkich. - On nie ma być postrzegany jak prywatny wieżowiec. Nie ma sprawiać wrażenia azylu dla wybrańców - zaznaczył Matthews.

Mimo wszystko nie wszyscy będą mogli sobie pozwolić na wizytę tarasu widokowego, umieszczonego między 68 a 72 piętrem. Normalny bilet kosztuje 25 funtów. "The Shard" wzbudził jednak takie zainteresowanie na początku, że po bilety ustawiały się kolejki.

Właściciele mają nadzieję, że rocznie budynek będzie odwiedzać 1,5 miliona turystów i mieszkańców.

Jestem pewny, że wieżowiec stanie się bardzo szybko obowiązkowym punktem wszystkich wycieczek po Londynie - powiedział Anddy Nyberg z punktu informacji dla turystów.

Dzięki ustawionym wszędzie teleskopom nawet przy kiepskiej pogodzie i delikatniej mgle będzie można obserwować z góry życie Londynu. Ponadto można tam zobaczyć filmy dokumentalne, ciekawe fotografie z historii miasta i wprowadzenie do angielskiego humoru.

Już sama droga na taras jest zapierająca dech w piersiach. Windy jadą z szybkością sześciu metrów na sekundę. - Człowiek ma wrażenie, że leci - powiedział Piano, który stworzył także paryskie Centre Pompidou.

Oprócz tarasu widokowego, wieżowiec jest prawdziwym, komercyjnym centrum miasta. Można skorzystać tam z restauracji, zrobić zakupy w luksusowych sklepach czy zamieszkać w pięciogwiazdkowym hotelu.