Linie kolejowe First Great Western wydały oświadczenie, w którym kierownictwo spółki bije się w piersi, pisząc, że incydent był "nie do zaakceptowania", a pasażerowie otrzymają zwrot pieniędzy za bilety.

Sami podróżni opisywali sytuację jako "potworną", uważając, że zostali potraktowani jak bydło. Skład był przepełniony, w każdym z wagonów było po około 20-30 osób, które nie miały miejsc siedzących.

Przyczyną zatrzymania pociągu na niemal sześć godzin w okolicach Pewsey w Walii była awaria hamulców, które wskutek usterki jednej z rur zablokowały się.