Taka podróż będzie zdecydowanie tańsza niż to, co w takich miejscach oferują biura podróży. To są inne koszty. Będzie jednak też niższy standard hotelu - podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria dr Zdzisław Preisner z Katedry Turystyki i Rekreacji Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu.

Oszczędzić można na każdym elemencie wyjazdu - przelotach, noclegach, wyżywieniu. Dzięki specjalnym organizacjom działającym w internecie noc w wymarzonym kraju możemy spędzić nawet za darmo. Tzw. coachsurfing działa w ten sposób, że korzystamy z noclegu u jednego z członków takiej społeczności, w zamian my również powinniśmy zaoferować im możliwość noclegu. Nie jest to konieczne, lecz z pewnością zwiększy szanse na to, że ktoś zdecyduje się nas ugościć.

Nawet jeśli zdecydujemy się na nocleg w hotelu, koszty będą znacznie niższe w Azji niż w Europie. Za zakwaterowanie w dobrym standardzie, choć bez dodatkowych wygód, jak np. telewizor w pokoju, zapłacimy już od 3-5 dolarów za noc.

Inne kontynenty poza Azją nie są już niestety tak tanie i dostępne. Choć do Afryki jest bliżej, to koszty przelotów są wyższe, zarówno na trasach do i z Europy, jak i na lokalnych. - Koszty transportu wewnątrz kraju czy między krajami Afryki mogą być niskie, jeśli będziemy korzystać z transportu miejscowej ludności, ale drogi są kiepskie, nie zawsze przejezdne. Trzeba też uważać, żeby nie wybrać się w czasie pory deszczowej - zaleca Preisner.

Podkreśla, że Azja, poza krajami rozwiniętymi takimi jak Japonia czy Korea Południowa, gdzie będzie drożej, pozostaje najlepszym wyborem. To połączenie niskich cen, łatwości podróżowania z bogatą historią i kulturą.