Oto 6 powodów, alby być tu właśnie zimą:

1.      Drogi lodowe

Estonia jest jednym z nielicznych krajów, który buduje drogi dla samochodów z… lodu. Kiedy utrzymują się mrozy powstaje 6 dróg dla samochodów osobowych łączących Estonię kontynentalną z najważniejszymi wyspami, których w sumie jest 1,5 tysiąca! Przejażdżka taką drogą to niesamowite doświadczenie. Co ciekawe, drgania, jakie powodują samochody rozpędzone do prędkości między 25 a 40 km/godz. wpływają na kruchość lodu. Będziecie więc jechać albo bardzo wolno, albo bardzo szybko (jak na jazdę po lodzie). Drogi otwiera się, gdy lód ma grubość 30 cm, chociaż wystarczyłoby 25 cm, aby samochody mogły jeździć bezpiecznie. Samochody są wpuszczane w 2-minutowych odstępach, więc można trafić na kolejki. Ale kto nie chciałby przejechać się po lodowej autostradzie?

2.      Koncerty – muzyka od pokoleń

Estończycy mają we krwi miłość do muzyki. I to nie byle jakiej. Wielu mieszkańców należy do lokalnych chórów, a nieliczni do bardzo prestiżowych zespołów znanych na całym świecie. Ten niewielki naród może pochwalić się wybitnymi muzykami, więc zachęcamy do brania udziału w każdym możliwym koncercie – czy to w próbie chóru, czy w występach Arva Pärta. Dla miłośników muzyki mamy wie propozycje: Świąteczny Jazz oraz Muzyka Leigo na zamarzniętym jeziorze.

3.      Sporty zimowe

To niemożliwe, żeby w tak położonym kraju ludzie nie uprawiali sportów zimowych. Po prostu, gdy jest się w Estonii zimą, trzeba założyć narty albo chociaż łyżwy. Jako, że na nadmiar gór Estończycy nie narzekają, polecamy przede wszystkim biegówki. Trasy wiodą przez malownicze estońskie lasy, w których można poczuć echo dawnych legend. Parki narodowe Estonii właśnie zimą wzbudzają największe zainteresowanie. Za najlepsze miejsce z najbardziej rozwiniętą infrastrukturą sportową uważa się Otepää, gdzie obywa się Puchar Świata. Fani wędkarstwa mogą spróbować swoich sił w łowieniu ryb w przeręblach.

4.      Sauna u Baby Jagi

Jeżeli sauna, to przede wszystkim w Estonii! Z zewnątrz wygląda zazwyczaj jak urocza chatka Baby Jagi – drewniana, na kamiennych fundamentach i w środku lasu nad jeziorem. Jest to sauna dymna, więc korzysta się z niej nago. A po gorącej sesji z witkami brzozowymi czeka jeszcze kąpiel w przeręblu lub skok w zaspę śnieżną. Przez dłuższą chwilę człowiek w ogóle nie czuje chłodu a ciało jest nieziemsko oczyszczone. Każdy kto raz skorzystał z takiej sauny, wraca do niej nie raz.

5.      Zamarznięte wodospady

Zamarznięty wodospad to spektakularny widok. Najlepsi rzeźbiarze nie pobiją matki natury. Najbardziej majestatycznie wygląda Jägala, a ponad 3-krotnie wyższy jest Valaste. Oglądanie tych cudów przyrody warto połączyć z punktem 3., czyli narciarstwem biegowym, a na dobry koniec dnia zrealizować punkt 4., czyli oddać się przyjemnością sauny. Wodospady znajdziecie przede wszystkim w północnej części Estonii.

6.      Jarmark luteranów? Tak!

Chociaż w Estonii dominującym wyznaniem jest luteranizm, to tallińskiego jarmarku bożonarodzeniowego nie można nazwać skromnym. Naszym zdaniem właśnie wtedy stolica Estonii zasługuje na tytuł najpiękniejszego miasta Europy – śnieg jest niemal gwarantowany, wyobraźcie więc sobie zabytkowe kamienice z czasów Hanzy, dawne gotyckie kościoły i brukowane uliczki pokryte białym puchem i rozświetlone tysiącem światełek i kolorowych wystaw. Najlepszą pamiątką z Estonii są oczywiście ciepłe szale, czapki i rękawice w tradycyjne wzory – raz, że w nich nigdy nie zmarzniecie, dwa, są naprawdę ładne. No i jarmark jest kolejną okazją do rozgrzania się glöggiem, armoatycznym skandynawskim grzańcem.