Rzut oka na Londyn

Na dobry początek przydałoby się zobaczyć miasto, a skąd można to zrobić lepiej, jeśli nie z najwyższego budynku w Europie? Widok z ostatnich pięter The Shard jest doprawdy spektakularny, ale jednocześnie dość drogi – bilet dla osoby dorosłej kosztuje prawie 25£, a i to przy odpowiednio wczesnym bukowaniu. W przypadku złej pogody bilet uprawnia do bezpłatnego ponownego wejścia – dobrze, że zarząd budynku pamięta o kaprysach brytyjskiego klimatu.

Jeśli jednak nie chcecie ryzykować i wydawać kroci, to mamy dla Was kompromisowe rozwiązanie, a będzie nim wizyta w Hampstead Heath. Ten dziki, ponad 300-hektarowy park jest pozostałością po lesie, dzięki czemu jest znacznie ciekawszy od rygorystycznie przycinanych i grzecznych Royal Parks of London. W tym (na szczęście) mniej popularnym wśród turystów miejscu ze wzgórza Parliament Hill zobaczymy malowniczą panoramę Londynu, zupełnie za darmo.

Kosmopolityczna kuchnia

Nie będzie dla nikogo niespodzianką, że największą kulinarną atrakcją Londynu nie są restauracje podające rodzime dania, a właśnie lokale serwujące egzotyczne specjały. Pierwszym przystankiem na kulinarnej mapie jest lokalne Chinatown – chociaż nie tak duże jak w amerykańskich miastach, to oferuje wyjątkowo szeroką ofertę kulinarną z zachodnich, południowych i północnych Chin. Londyńskie Chinatown znajduje się na Gerrard Street (oraz odchodzących od niego uliczkach) w okolicach Leicester Square. Jeśli wybieracie się do Londynu na początku lutego, to przygotujcie się na huczne obchody Chińskiego Nowego Roku.

Restauracje z kuchnią tajską są bardziej rozproszone, jednak odnalezienie dobrej knajpy nie powinno stwarzać większych problemów. Podpowiemy jedynie, że schowana w piwnicy przy Edgware Road restauracja Heron poza pyszną kuchnią ma też prawdziwie tajski nastrój (ostrzegamy przed wyjącym z głośników tajskim karaoke). Jeśli od pikantnych specjałów kuchni tajskiej wolicie dobre Pho, to najwięcej lokali serwujących wietnamską kuchnię znajdziecie przy Kingsland Road w dzielnicy Shoreditch.

Londyński Broadway

Czym byłaby podróż do stolicy Wielkiej Brytanii bez spędzenia wieczoru jednym z jego słynnych teatrów? Jeśli lubicie potupać nogą i ponucić pod nosem, to musicale na West Endzie będą idealnym wyborem. Poza takimi klasykami jak "Cats", "Les Misérables" czy "Upiór w Operze" obecnie na afiszu są m.in. sceniczna wersja "Billy'ego Elliota" i "Króla Lwa" oraz spektakl oparty na książce Fitzgeralda "Wielki Gatsby". Tanie bilety do teatrów na West Endzie można kupić z wyprzedzeniem przez internet bądź polując na okazje w rozsianych po londyńskim City punktach sprzedaży.

Dzień w Tate Modern

Pobyt w tej ogromnej galerii sztuki współczesnej prawdopodobnie zajmie cały dzień, ale trudno by było poświęcić mniej czasu na te wszystkie fantastyczne obrazy, rzeźby i interaktywne formy dostępne w Tate. W zaaranżowanych tematycznie skrzydłach tej dawnej hali elektrowni znajdziemy dzieła Cézanne'a, Bonnarda, Picassa, Rothki, Dalego, Pollocka, Warhola i wielu innych artystów z całego świata. Prawdziwa gratka dla koneserów contemporary art.

Wstęp do galerii na wystawy stałe jest bezpłatny. Tate Modern otwarta jest od niedzieli do czwartku od 10:00 do 18:00, w piątki i soboty w godzinach 10:00-22:00. Warto zainteresować się licznymi wystawami czasowymi, choć w ich przypadku przyjdzie za bilet zapłacić. Do 24. stycznia można obejrzeć „The EY Exhibition: The World Goes Pop," wystawę stworzoną ze zbiorów popartowej sztuki z całego świata. Polecamy tym, którzy chcą rozszerzyć swoje horyzonty ponad „Puszki z zupą firmy Campbell” Warhola.

Sztuka na murach

Jeśli legalna i uporządkowana w galeriach sztuka dla Was zbyt mało, ruszcie na ulice! Londyn to jedno ze światowych centrów street artu i trudno się temu dziwić. Wiele ścian opuszczonych mieszkalnych i przemysłowych budynków stało się płótnem dla oryginalnej, prowokującej do myślenia i kontrowersyjnej sztuki. Oto kilka ciekawych miejsc, gdzie znajdziecie dobre graffiti:

Camden – ta trochę mroczna dzielnica ze swoją alternatywną, punkową przeszłością jest miejscem, w którym street art jest mile widziany. Liczne zaniedbane budynki, tory kolejowe i mosty tworzą przestrzeń dla ulicznych artystów. W części Regent's Canal przepływającego przez Camden znajdziecie jedno z popularniejszych dzieł Banksy'ego.

Shoreditch – wschodni Londyn to świątynia spontanicznej, ulicznej twórczości. Po Shoreditch można wziąć nawet zorganizowaną wycieczkę z przewodnikiem, chociaż równie dobrze możemy spytać tutejszych o drogę, gdyż istnieje dobra szansa, że przechadzając się po okolicy wpadniemy przynajmniej na kilku blogerów dokumentujących życie dzielnicy. Tutejsze opuszczone magazyny pełne są muralów, graffiti, plakatów, nawet miejscowe śmietniki są poobklejane masą fantazyjnych naklejek. Popularność street artu w tej dzielnicy spowodowała jego częściową komercjalizację, więc odnajdziemy tu też wiele dzieł zrobionych na zamówienie i galerii promujących ulicznych artystów.

Może w ten sposób nie zrobicie sobie zdjęcia z strażnikiem Gwardii Królewskiej w wielkiej czapie i nie pogapicie się na smętnie odmierzającego czas Big Bena, ale z pewnością poczujecie klimat wielokulturowego, wiecznie zmieniającego się Londynu. Ważniejsze niż odhaczanie kolejnych zabytków z przewodnika, jest doświadczenie aury tego miejsca. Nie chodzi jednak o londyńską mgłę, w której Kuba Rozpruwacz szukał swoich ofiar, ani herbatkę o piątej – Londyn to miasto młodości i awangardy. Niech Wasz City Break Londyn będzie naprawdę wyjątkowy.