Wystarczy znaleźć Tanie loty do Meksyku, być poznać je z pierwszej ręki.

Miasto Wolności

Niewiele jest miejsc na świecie, które byłyby domem dla tylu ludzi. W mieście Meksyk i w okolicach mieszka ponad 10 mln ludzi. Łatwo się zgubić w tłumie ludzi i atrakcji - równie łatwo można przeżyć tam przygodę życia.

Samo miasto da się zwiedzać w tradycyjny sposób, oglądając kolejne place i stare kościoły. W tych ostatnich zawsze warto się rozejrzeć za ciekawym zjawiskiem, jakim jest zostawianie przy ołtarzach kłódek z modlitwami o szczęście i dobre zdrowie dla rodzinnych i bogobojnych przestępców. Meksyk jest jednak przede wszystkim miastem wolności, którą każdy turysta powinien się w pełni cieszyć. Stąd największe atrakcje nie czekają nas w wypisanych w przewodnikach budynkach, ale na ulicach, w knajpach, na koncertach czy lokalnych imprezach. Dopiero tam poznaje się prawdziwą kulturę Meksyku i jego mieszkańców. Jeżeli szukacie 10 topowych miejsc, możemy wam polecić Muzeum Fridy Kahlo, jeden z największych stadionów na świecie - Estadio Azteca, Muzeum Sztuki Popularnej (prawdziwy Meksyk!), gmach Soumaya (samo wnętrze raczej dla miłośników sztuki od Mezoameryki do Dalego) i pływające ogrody Xochomilco. Zwłaszcza te ostatnie wyglądają spektakularnie. Na tratwach wyłożonych mułem Indianie hodowali kwiaty, a potem łódki pływały po jeziorze lub były przycumowane do brzegu. Ta tradycja jest kontynuowana do dziś, choć w zmienionej formie. W czasach ogrodów Azteków wszystko musiało wyglądać wspaniale. Dzisiaj wygląda to tak, że turyści i meksykanie pływają kolorowymi łódkami po kanałach, a co jakiś czas zbliżają się do nich sprzedawcy pamiątek i muzycy. Nie trzeba się bać starych lalek wiszących na drzewach - nie mają straszyć nikogo, ale chronić od złych mocy.

Nie ma jednak nic bardziej meksykańskiego niż kuchnia. Idąc rano przez miasto warto zatrzymać się na jednym ze stoisk, gdzie sprzedaje się świeżo wyciskany sok z dodatkiem miodu, który zapewni na przypływ energii w upalny dzień. Na kolejnych przystankach warto zatrzymać się na przepyszną meksykańską wołowinę z ostrym sosem i dodatkiem awokado. Należy jednak przy tym pamiętać, by wszystko spożywać dokładnie w ten sam sposób, jak robią to Meksykanie - inaczej zostanie się uznanym za dziwadło, a od kucharza otrzymamy karcące spojrzenie. Oczywiście wszystko z dystansem, jednak w kwestii jedzenia naprawdę warto zaufać lokalnym zwyczajom.

Kościół z dna rzeki

W Meksyku można spotkać wiele opuszczonych budowli z okresu kolonizacji. Jedną z nich jest kościół Santiago (Chiapas). Takie widoki można porównać jedynie do romantycznych ruin z obrazów Friedricha. Świątynia została wybudowana przez mnichów w XVI wieku na szlaku hiszpańskich konkwistadorów. Zakonnicy mieli przejąć pieczę nad nowo zamieszkałą ludnością i nawracać okolicznych mieszkańców. Historia zatopienia kościoła jest jednak dość mroczna - i rozpoczyna się w czasie epidemii. Ludzie uciekli stąd przez zarazą, zostawiając ofiary choroby w podziemnej kostnicy klasztoru. Niedługo później płynąca nieopodal rzeka Grijalva kompletnie zalała mierzący ponad 9 m budynek i skazała go na zapomnienie. Jednak pół wieku temu poziom rzeki zaczął się gwałtownie obniżać. Pozostałości kościoła są zaskakująco dobrze zachowane.

Dziś można, wraz z przewodnikiem, podpłynąć łodzią do budowli i podziwiać to, co z niej zostało. W porze suchej można nawet zobaczyć opuszczoną kostnicę oraz podziemia klasztoru, a nawet wejść do środka budowli. W 2002 roku poziom wód był tak niski, że mieszkańcy urządzili święto, a wokół kościoła odbyła się uroczysta procesja.

Kto wie, być może już wkrótce kościół będzie można podziwiać w całej okazałości, choć nie wiadomo, jakie zło po takim czasie się w nim rozgościło… To atrakcja dla tych, którzy lubią zwiedzanie z dreszczykiem.

Skarby w sercu dżungli

Bez Azteków i innych Indian nie byłoby dzisiejszego Meksyku. Majowie pozostawili po sobie ogromny kompleks pałacowy Chichen-Itza, położony w na południowo-wschodnim wybrzeżu kraju (na półwyspie Jukatan). Obecność tradycji architektonicznych z regionów północnych świadczy o niezwykle dużym zasięgu oddziaływania ich kultury. Chichen-Itza może zatem służyć jako źródło wiedzy i doświadczeń ludu obejmujących niegdyś obszar całego kraju. Jest to najczęściej odwiedzany przez turystów kompleks piramid w całym Meksyku.

Zaskakujące, jak wiele archeologowie i historycy zdołali nagromadzić informacji dotyczących Majów na podstawie zdawałoby się tak skąpych pozostałości. Naukowcy zdołali dowieść, jaki panował niegdyś system polityczny, jak funkcjonowała ekonomia czy transport (tylko na podstawie układu przestrzennego miasta i wyglądu budynków!). Jednak najbardziej fascynujące wydają się same piramidy. El Castillo w centrum Chichen-Itza, kolumny Tysiąca Wojowników, ogromne przestrzenie z pozostałościami budynków - wszystkie te budynki  wzbudzą zachwyt nie tylko w archeologach czy miłośnikach Indiany Jonesa. Dodatkową atrakcją, oprócz wejścia do jednego z obiektów, jest wspinaczka po piramidach, z których roztaczają się wspaniałe widoki.

Kryształy z jaskini

W górach Naica znajduje się jedno z najpiękniejszych miejsc w Meksyku. Żeby jednak się do niego dostać trzeba wejść w głąb ziemi. Dokładnie rzecz biorąc - 300 m. Jaskiń jest wiele, wszystkie warte zobaczenia. O ile Jaskinię Mieczy odkryto przeszło 100 lat temu, jednak dopiero w 2000 roku natrafiono na kaplicę sykstyńską kryształów. Być może nie wiemy jeszcze wszystkiego o skarbach gór Naica? W każdym razie w Kryształowej Jaskini znajdują się kryształy o długości nawet 15 m. Są jednak wrażliwe na wszelkie zmiany w środowisku, dlatego dostęp do nich mają tylko naukowcy.