Mroki Schwarzwaldu

Schwarzwald to nie tylko pyszny tort, zegary z kukułką i źródło Dunaju. W rejonie Badenii-Wirtembergii rozciąga się masyw górski porośnięty lasem tak gęstym, że jego nazwa mówi sama za siebie. Niemiecki Schwarzwald, czyli „Czarny las”, choć zasiedlony przez wielu ludzi i odwiedzany przez tysiące turystów wciąż skrywa w sobie niejedną tajemnicę. By ją odkryć nie wystarczy jednak wynająć domek z pełnym wyżywieniem na jego obrzeżach. Jeśli chce się poznać przynajmniej niektóre tajemnice lasu, należy zapuścić się w jego głąb i wsłuchać w głosy niesione przez wiatr. Wtedy z pewnością zrozumiecie, dlaczego Rzymianie bali się tych okolic, a ludzie zaczęli się tu osiedlać dopiero w średniowieczu.

Znajdujący się nieopodal Zamek Yburg często jest odwiedzany nie tylko przez turystów, ale również przez ducha pewnej młodej damy, która szukając zemsty na dawnym kochanku, postanowiła gnębić pokolenia przebywających wśród tych samych murów co zdrajca. W wiosce Yburg wydarzyła się niegdyś również niezbyt ciekawa miłośna historia: eksperymentujący złotnik zabił swoją ukochaną wierząc, że dzięki tej ofierze jego badania się powiodą. Niestety cena eksperyment była dla złotnika za wysoka, choć nie wymagała zapłaty w monetach…  Jest jeszcze wiele legend. Najbardziej znana mówi o tym, że Edward Fortunata próbował za pomocą czarnej magii zabić swojego wroga Ernsta Friedricha. Po stworzeniu jego podobizny i odprawieniu rytuałów strzelił do posągu, ale zabił nie margrabiego, lecz ukochaną córkę, która właśnie weszła do komnaty.

Kolejną niesamowitą historią jest legenda Löcherberg. Podobno w tym miejscu mieszkali niegdyś Celtowie. Wygnani z ze swoich ziemi, postanowili wrócić po śmierci, by na zawsze zamieszkać w swoich prawowitych domostwach. Szczególnej odwagi nabierają o zmierzchu i w nocy, kiedy gromadzą się na wspólnej biesiadzie, a ich obecność jest wręcz namacalna. Niejeden wędrowiec słyszał głośne śmiechy i rozmowy, choć w pobliżu nikogo nie było.

Tak więc oprócz wspaniałej przyrody, licznych potoków, jezior i wodospadów, Schwarzwald skrywa niejedną tajemnicę. Nawet jeśli to tylko legendy, wyczuwalna jest specyficzna atmosfera grozy i niepokoju, która nieraz miesza w umysłach zwiedzających przepiękną krainę.

Tower w Londynie

Londyn to jedno z najwspanialszych miast na świecie, gdzie duchy podobno nawiedzają każdy starszy budynek. Historia miasta nie zawsze przedstawia się wspaniale. Londyn ma wiele na sumieniu, które dręczy jego mieszkańców w postaci zjaw krążących nad Mostem Tower, tuż przy Pałacu Jej Królewskiej Mości. Podobno najwięcej historii duchów wiąże się z wieżą, która była królewskim więzieniem.

Sama nazwa Tower of London wcale jednak nie odnosi się do samej wieży, ale całego kompleksu zamkowego, którego główną funkcją była obrona miasta. Od XI wieku urzędowała tu cała rodzina królewska, a tylko jedna z wież pełniła funkcję więzienia. Zamknięto je dopiero w połowie XIX wieku. Sama wieża została ona uznana za symbol ucisku. Dziś mieści się tam Muzeum Tortur, chętnie odwiedzane przez turystów.

Historii o duchach w Tower jest tak wiele, ilu było w niej niegdyś więźniów. Jedną z bardziej znanych jest opowieść o duchu Anny Boleyn, która została skazana na ścięcie, a która teraz przechadza się w okolicach jej pochówku ze swoją głową pod pachą. Widziano też duchy Henryka VI czy Jane Grey, słynnej królowej dziewięciu dni. Co więcej, straże i obsługa wieży zarzekają się, że widują co i raz swoich bliskich w ogóle z Tower nie związani, zupełnie jakby to miejsce stanowiło pewnego rodzaju portal do innego świata.

Zapewne te historie funkcjonują tylko dlatego, że przyciągają turystów, jednak warto wspomnieć, że zdarzały się przypadki zgonów spowodowane strachem przed zjawą lub w innych nieznanych okolicznościach. Może zatem jest w nich ziarno prawdy.

Tanie loty do Londynu pozwalają na spędzenie choćby weekendu w mieście Kuby Rozpruwacza i Golibrody z Fleet Street. Miłośnikom tajemnic warto polecić także wycieczki śladami Sherlocka Holmesa. Londyn to miasto pełne tajemnic, ale przy odpowiedniej determinacji każda zagadka znajdzie rozwiązanie.

Stonehenge

Wielka Brytania to jeden z bardziej tajemniczych krajów na świecie. Należąca do niej Szkocja to jeden z najbardziej nawiedzonych regionów, choć nie jedyny. Wiadomo, że najbardziej znanym tajemniczym miejscem jest Stonehenge położony na południu Anglii i do niego na pewno warto się wybrać. Znajduje się 125 km w linii prostej na południowy zachód od Londynu. Jazda samochodem nie zajmuje zazwyczaj więcej niż 2 godziny.

Pojawienie się Stonehenge datuje się nawet na 3100 rok p.n.e. Ta megalityczna budowla jest kromlechem, czyli kręgiem kamiennym ustawionym zazwyczaj wokół miejsca kultu. Tego typu konstrukcje były stawiane głównie na terenach dzisiejszej Anglii i Irlandii (choć występują nawet w Polsce!), ale Stonehenge jest najlepiej zachowaną ze wszystkich nam znanych. Postawiony w neolicie albo w epoce brązu przetrwał do dziś, co jest dość niezwykłe, zważając na różne procesy, zarówno naturalne, jak i cywilizacyjne, które z łatwością mogły doprowadzić do szybkiego ich rozpadu. Tym bardziej sprawa wydaje się tajemnicza ze względu na powiązanie kamiennego kręgu z formą pierwotnego kultu. Głównie uznaje się tego typu miejsca za punkt obserwacyjny słońca, księżyca, ciał niebieskich oraz wszelkich nietypowych zjawisk na niebie, takich jak zaćmienia czy pojawienie się komety. Najlepszy moment na odwiedzenie Stonehenge to przesilenia i równonoce.

Według wielu astronomów układ Stonehenge odzwierciedla układ ciał niebieskich, co zważając na czas powstania konstrukcji, jest dość niezwykłe. Sceptycy są zdania, że tezy archeoastronomów to tylko bajki, a nie poważne teorie. Jednak niezwykły kształt konstrukcji, która przetrwała tyle tysięcy lat prowokuje do myślenia, szczególnie, że ostateczne wyjaśnienie zdaje się jeszcze czekać na swój czas i swoje odkrywcę.

 Las Hoia Baciu

Miejsce to, nazywane bardzo często Karpackim Trójkątem Bermudzkim, od wielu już lat przyciąga fanów nastrojów grozy i tropicieli zjawisk paranormalnych. Dlaczego? W gruncie rzeczy z dokładnie tych samych powodów, co w każdym nawiedzonym miejscu. Ludzie przebywający na tym obszarze doświadczają niezwykłych wrażeń. Kontakt z tym miejscem u niektórych powoduje zawroty głowy i odczucie, że wycieczka powiększyła się o co najmniej jednego nieproszonego gościa.

Las Hoia Baciu mieści się niedaleko miasta Kluż-Napoka w Rumunii. Swoją nazwę, jak zresztą i przydomek, wziął od legendy o pasterzu, który wraz ze swoim stadem owiec, został wchłonięty przez las i już nigdy nie wrócił. Nie on jeden. Do tej pory jedną z bardziej fascynujących zjawisk występujących na tym terenie są tajemnicze światła, zarówno pojawiające się na zdjęciach, jak i widziane gołym okiem. Wielu obserwatorów zarzekało się, że wielokrotnie widziało w tym miejscu UFO i ma na to dowody w formie zdjęć, które jak się okazało, wcale nie były sfałszowane.

Teorie o niezwykłych zjawiskach w  Hoia Baciu na razie nie doprowadziły do żadnego konkretnego rozwiązania. Jedni twierdzą, że nie ma czego wyjaśniać i wystarczy po prostu uwierzyć w działanie sił nadprzyrodzonych. Drudzy przyczynę zjawisk uznają za jeszcze dla nauki niedostępną lub wskazują na silne wpływy przesądów i rojenia związane ze zasłyszanymi legendami. O prawdziwości historii najlepiej zatem przekonać się osobiście.