Trzy siostry w Teksasie

USA to prawdziwy raj dla motocyklistów, między innymi dzięki miejscom takim jak to w Teksasie. Three Sisters to wysoko ceniona i popularna trasa, łącząca w sobie trzy lokalne drogi – w sumie daje to ponad 200 km. Niby niedużo, ale biegnie przez tereny ranczerów i dzikie przestrzenie, dzięki czemu jest bardzo malownicza i urozmaicona – jadąc tamtędy mija się rzeki, bujnie zarośnięte pola, sady, wzgórza i kaniony. Wybierając tę trasę trzeba być jednak czujnym, ponieważ na drogach może pojawiać się bydło lub dzikie zwierzęta. Zwracajcie też uwagę na poziom paliwa, gdyż w tamtych stronach stacje benzynowe są od siebie bardzo oddalone. Do wypożyczenia motocykla wystarczy polskie prawo jazdy przetłumaczone na angielski, ale w czasie kontroli, może być nieciekawie – lepiej mieć międzynarodowy dokument.

Pod dachem świata w Nepalu

Nepal to wyjątkowe miejsce samo w sobie – jego drogi i bezdroża mają w sobie coś mistycznego. Masywy górskie i ich ośnieżone szczyty, wzgórza o nagich, kamienistych zboczach, bujne dżungle pełne wrzaskliwych mieszkańców i głębokie jeziora – wszystko to sprawia, że dzikość i spokój tej krainy na zawsze zapisze się w waszych wspomnieniach. Najciekawsze trasy łączą miasta: Katmandu, Chitwan, Pakhorę i Tansen, ale wszystko zależy od czasu – jeśli uda wam się zaliczyć je wszystkie, możecie być z siebie dumni! Wskazówki – wybierajcie dobre wypożyczalnie i nie oszczędzajcie na maszynach, bo poza miastami asfalt trudno znaleźć. Pamiętajcie też, że miasta Azji są niezwykle zatłoczone i jazda motorem do najłatwiejszych nie należy. Z drugiej jednak strony w Nepalu, jeżeli motocykl jest najlepszym środkiem komunikacji. Z resztą przekonacie się sami.

Leśny tunel w Michigan

Droga jak z okładki magazynu dla motocyklistów. Dosyć wąska szosa ciągnie się wzdłuż brzegu jeziora Michigan, prowadząc podróżujących nią przez urokliwe, gęste ostępy leśne. Polecany jest głównie odcinek między miastami Harbor Springs i Cross Village. Warto wybrać się tam latem lub jesienią, gdy drzewa cieszą oczy zielenią, złotem lub całą gamą brązów. Od czasu do czasu spomiędzy drzew przeziera widok na samo jezioro, co stanowi dodatkowy atut tej trasy. Pamiętajcie jednak, że droga jest dosyć kręta, więc należy zachować ostrożność jadąc tamtędy.

Dusza Karpat w Rumunii

Droga Transfăgărășan jest jedną z najbardziej cenionych tras motocyklowych w Europie. Prowadzi przez południową część Karpat, a jej najwyżej położony punkt znajduje się na wysokości ponad 2000 m n.p.m. Układ drogi w niektórych miejscach jest po prostu ostrym zygzakiem. Warto dodać, że droga ta pojawiła się w programie Top Gear i została doceniona przez Jeremy’ego Clarksona jako „najlepsza droga na świecie”. Plus jest jeszcze jeden – łatwo o tanie loty do Rumunii, a wypożyczenie sprzętu na miejscu też nie jest bardzo drogie.

Wielka wietnamska wyprawa

Prawie 2 tys. km – tyle dzieli miasta Ho Chi Minh i Hanoi. Łączy je natomiast Ho Chi Minh Highway, czyli droga, której przejechanie w całości było dla wielu motocyklistów przygodą życia. Nic dziwnego, wiedzie ona bowiem przez bardzo zróżnicowany i często zapierający dech w piersiach kraj, jego rzeki, żyzne pola uprawne, góry i bujne lasy. Wyprawa tam zdecydowanie nie należy do łatwych i wymaga solidnego przygotowania, ale jedno jest pewne – w ten czy inny sposób Wietnam z pewnością warto zwiedzić. Jeśli zdecydujecie się tam wybrać, nie żałujcie czasu i pozwólcie sobie na zobaczenie parku narodowego Phong Nha oraz „rajskiej” jaskini Thien Duong.

Australijski symbol braterstwa

Jeżeli kiedykolwiek marzyliście o wyprawie motocyklowej na antypodach, to wasz pierwszy wybór powinien paść na Great Ocean Road na południu Australii. Trasa jest przepiękna i jak można się domyślić z jej nazwy, prowadzi głównie wzdłuż brzegu oceanu. Możecie stamtąd podziwiać także ciekawe skalne twory, znajdujące się w pobliżu plaży, np. kamienny łuk London Arch i kolumny zwane Dwunastoma Apostołami (część z nich zawaliła się, pozostało już ich tylko siedem). Jadąc tamtędy w pogodny i słoneczny dzień, a o takie w Australii bardzo łatwo, poczujecie się wolni jak rzadko kiedy. Niemniej jednak warto znać okoliczności powstania tej drogi… otóż, została ona zbudowana przez żołnierzy-weteranów po I wojnie światowej. Ma ona upamiętniać ich przyjaciół i towarzyszy, którzy polegli w walce na wszystkich frontach. Budowanie tej drogi zajęło aż 16 lat, i choć pozostaje ona symbolem bardzo smutnych wydarzeń, to obecnie stanowi bardzo popularną atrakcję dla przybywających tam podróżników.

Po Drabinie Trolli

Trollstigen, Drabina Trolli – znaczenie tej nazwy powinno dać do myślenia. Norweska droga pośród malowniczych górskich pejzaży kusi równie mocno jak złoto. Tamtejsze widoki, kolorowe skały i trawy, biel spadających kaskad wody i błękit jezior to rzeczywiście prawdziwy skarb, ale tak jak w przypadku wszystkich cennych rzeczy, wymaga on wysiłku i rozwagi podczas jego zdobywania. Śmiałkowie, którzy się tam wybiorą, niech uważają na ostre zakręty i strome podjazdy. Niemniej jednak ci, którzy wytrwają w podróży, będą mogli poczuć się na szczycie jak prawdziwi zdobywcy.

Taniec na hawajskich wzgórzach

Statystyki trasy Hana Highway, prowadzącej poprzez zielone krajobrazy Hawajów, mówią same za siebie – około 600 zakrętów na odcinku niecałych 100 km. Jest to kolejna trasa tylko dla doświadczonych i zdecydowanych, którzy nie boją się podróżować po wysoko położonych i tylko gdzieniegdzie zabezpieczonych barierkami drogach. Niemniej jednak ci, którzy się tam wybiorą, zostaną nagrodzeni widokiem bujnych lasów niczym z Parku Jurajskiego.