Kopenhaga i Malmoe połączone mostem przez cieśninę
Choć początkowo tereny dzisiejszego Malmo i Karlskrony należały do Danii, w ręce obecnych gospodarzy przeszły już w XVII w. Jednak mimo upływu lat, zarówno w języku, jak i architekturze, nadal widać wyraźne wpływy duńskie. Dodatkowo symbiozę Duńczyków i Szwedów wzmacnia most Oresund, który w 2000 roku połączył Malmo i Kopenhagę.
- Bolonia - wieże, szynka i erotyczna fontanna
- Hameln w Dolnej Saksonii. Śladem fletu Szczurołapa
- Viva Espana, czyli plaże, zabytki, flamenco i wino
- Cypr - wyspa Afrodyty pełna słońca i migdałów
- Greckie Meteory zawieszone między niebem a ziemią
- Symfonia piasku, wiatru i wody. Oto Mierzeja Kurońska
- Po Amsterdamie na dwóch kółkach w oparach trawki
- Toskania na lato. Urlop w krainie historii i winnic
- Pałac Królewny Śnieżki jest w portugalskiej Sintrze
- Jaka pogoda na europejskich plażach? Sprawdź to!
- Polskie góry kuszą turystów nowymi hotelami
- To koniec z Mostem Północnym
- Oto najdłuższy most świata
- PLL LOT przynosi straty. Prezes się tłumaczy
- Po co tłuc się autobusem? Weź rower za grosze
- Piękne cruisery przypłyną do Szczecina
- Książę Karol w nietypowej roli. Zaskoczył dobrą dykcją
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chociaż trudno porównywać oba miasta, jako że różnią się rozmachem i charakterem, to w pewnym sensie stanowią swego rodzaju siostrzane odbicia. Oczywiście Malmo jest znacznie skromniejsze i mniej kosmopolityczne, ale podobnie jak w Kopenhadze, także tu nie brakuje cudownej atmosfery luzu, wspaniałych parków i wszechobecnych rowerów. Właśnie dlatego jako pierwszy punkt podróży wybrałam stolicę Skanii.
Do Malmo docieram wcześnie rano. Choć jest środek tygodnia i o tej porze we wszystkich polskich miastach aż wrze od gwaru i śpiesznych kroków ludzi biegnących do pracy, tu panuje leniwy relaks. Większość mieszkańców przechadza się malowniczymi uliczkami z papierowymi kubkami kawy w ręku, inni wygodnie porozsiadali się w licznych kawiarniach zaczytani w codzienną prasę lub z entuzjazmem rozmawiający ze znajomymi. Wbrew pozorom wszyscy zamierzają dziś pracować. Inaczej jednak niż w Polsce życie miejskie rozpoczyna się tu nie bladym świtem, ale około godz. 9. Zamiast więc spędzić pierwsze godziny na odsypianiu podróży, wyruszam na zwiedzanie.
Chociaż całe miasto ma przyjemną, nie za wysoką zabudowę, to najciekawsze turystycznie regiony położone są w jego północnej części. Najważniejsze jest oczywiście Stare Miasto zajmujące prostokątny obszar otoczony wykopanym przez rosyjskich jeńców kanałem, po którym pływają statki spacerowe i rowery wodne. Szachulcowe domy pochodzące nawet z XV w. sąsiadują tu z mieszczańskimi kamienicami w wieku XIX.
Z licznych placów na uwagę zasługuje przede wszystkim majestatyczny Stortorget, Duży Rynek, a na nim dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, wspaniały ratusz w 1546 r. Budynek wzniesiony w stylu renesansu niderlandzkiego robi naprawdę ogromne wrażenie. Ale nie tylko on. Choć na chwilę warto zajrzeć do wnętrza Apotekat Lejonet (Apteki pod Lwem) z zewnątrz przyciągającej uwagę balkonami i płaskorzeźbami, a wewnątrz zdumiewającej oryginalnym ponadstuletnim wyposażeniem z inkrustowanymi, drewnianymi boazeriami i grawerowanym szkłem.
W głównym punkcie placu nie mogło też zabraknąć monumentalnego pomnika Karola X Gustawa – usadowiony na grzbiecie rumaka władca czujnym wzrokiem spogląda z góry na miasto, które wyzwolił spod trwającej kilka wieków dominacji duńskiej.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!