- Mieszkaniec Jeleśni wybrał się na Pilsko, ale zabłądził w partiach szczytowych. Warunki są tam bardzo trudne: leży sporo śniegu, wieje silny wiatr, a widoczność jest niemal zerowa  – powiedział Górny.

Mężczyzna wezwał pomoc poprzez aplikację "Ratunek". Dzięki temu goprowcy byli w stanie szybko zlokalizować miejsce, w którym się znajdował. Na pomoc wyruszyło pięciu ratowników, którzy sprowadzili go do schroniska na Hali Miziowej.

To już kolejna akcja goprowców w ostatnich dniach w Beskidach. W minioną sobotę ratowali 61-letniego mężczyznę, który leżał nieprzytomny na żółtym szlaku z Sopotni Wielkiej na Przełęcz Przysłop. Stwierdzono u niego objawy głębokiej hipotermii. Z uwagi na brak możliwości dojazdu quadem ratownicy dotarli na miejsce pieszo. W akcji pomagali im okoliczni mieszkańcy. Mężczyzna trafił do kliniki PAKS w Bielsku-Białej. W momencie przekazania ratowanego lekarzom temperatura jego ciała wynosiła 26 st. C.

Następnego dnia ratownicy pomogli ojcu z 10-letnim synem, którzy zgubili szlak schodząc z kopuły Babiej Góry. Nic się im nie stało. W wigilijny wieczór udzieli natomiast pomocy czterem osobom w rejonie Mędralowej. Jedna z nich nie była w stanie poruszać się o własnych siłach. Zostali sprowadzeni do Zawoi Czatoży. W wyprawie uczestniczyło 13 ratowników.

W Beskidach panują trudne, zimowe warunki na szlakach. W wyższych partiach są one zawiewane i nieprzetarte. Na Babiej Górze obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Pokrywa śnieżna w partiach szczytowych wynosi tam około 60 cm. W miejscach odkładania śniegu przez silny wiatr jest go znacznie więcej.