Gruzja znajduje się w Azji i leży na Zakaukaziu. Graniczy m.in. z Rosją i Azerbejdżanem, co dodaje jej specyficznej atmosfery. Na zachodzie możemy opalać się na wybrzeżu Morza Czarnego, a wiele zabytków warto zobaczyć w stolicy Gruzji - Tbilisi.

W Gruzji koniecznie trzeba zobaczyć Tbilisi, Batumi, Mccheta, klasztor Wardzia i przejechać się gruzińską drogą wojenną - powiedział Filip Niedenthal, redaktor naczelny magazynu "Podróże". Udało mi się odwiedzić Gruzję, o czym zresztą długo marzyłem. I muszę przyznać, że byłem zachwycony. Wybrałem się z grupą przyjaciół do Tbilisi tuż po świętach Bożego Narodzenia, spędziliśmy kilka dni chodząc po mieście, które w okresie świątecznym jest niesamowicie oświetlone. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie gościnność ludzi poznanych przypadkiem - w ten sposób, zupełnie niespodziewanie, mieliśmy okazję doświadczyć prawdziwej gruzińskiej Wigilii - powiedział Niedenthal.

Jeżeli nie uda się nam wybrać na indywidualną wycieczkę do Gruzji, możemy wyjechać, z biurem podróży.

Przykładowo cena wycieczki do Gruzji kształtuje się od 1699 zł za tydzień pobytu w hotelu 4-gwiazdkowym z pełnym wyżywieniem, ok. 20 m od plaży i 4 km od centrum Batumi - powiedział Piotr Henicz, prezes biura podróży ITAKA.

Gdy pojedziemy do Gruzji z biurem podróży nie musimy zastanawiać się nad tym, co najlepiej zobaczyć. Takim wycieczkom zazwyczaj towarzyszy przewodnik.

W programach gruzińskich bardzo podoba się Polakom rejon Kacheti - gruzińska Toskania i największy rejon winiarski kraju, gdzie oczywiście można wziąć udział w degustacji, Mccheta z perełkami architektury sakralnej, unikatowe skalne miasto Uliscyche, a także rejon Swanetii, słynny z charakterystycznych wież obronnych na tle wspaniałych widoków na najwyższy szczyt Gruzji - powiedział Henicz i dodał, że w Gruzji atmosfera sprzyja wspólnemu biesiadowaniu.

W Gruzji czas przy stole to zawsze wspaniała uroczystość, której towarzyszą nie tylko oryginalne potrawy, pyszne wina, ale także tradycyjne toasty, w których Gruzini są mistrzami - uważa prezes ITAKI.

Ten kraj, jako miejsce wypoczynku, służy także naszym polskim gwiazdom. Swojej miłości do Gruzji nie kryją Katarzyna Pakosińska i Natalia Lesz, która jest honorową obywatelką Gruzji.

Zostałam "wydelegowana", żeby promować ten kraj w Polsce. Dostałam honorowe obywatelstwo gruzińskie. Powierzono mi odpowiedzialne zadanie i robię to z ogromną radością. To kraj, który ma w sobie tak niepowtarzalny urok i magię, że za każdym razem chce się tam wracać. Myślę, że Polacy i Gruzini są do siebie podobni - powiedziała Natalia Lesz.

Znana artystka kabaretowa Katarzyna Pakosińska przyznaje, ze jeździ do Gruzji od dziecka. Polecam wszystkim Gruzję, nawet zimą. Już jako dziecko byłam w zespole folklorystycznym, z którym bardzo dużo wyjeżdżaliśmy. Byliśmy m.in. w Gruzji, w której się zakochałam. Do dzisiaj tańczę w tamtejszym zespole folklorystycznym i jestem tam jedyną cudzoziemką. Mam tam mnóstwo przyjaciół. Zawsze, gdy chcę się na trochę schować i doładować akumulatory, to uciekam do Gruzji - powiedziała Katarzyna Pakosińska.