• ~Piotr
    (2016-01-24 16:23)
    11 lat zycia w tym miescie. Love and hate. Never forget.
  • ~Me
    (2016-01-24 11:15)
    A może by tak śladami HC,a nie popową szmirą,he?.I odwiedzić na przykład salon tatuaży na Brooklynie prowadzony przez jak najbardziej żyjącego i mającego się świetnie Stigmę, ale to już chyba przekracza mozliwości grzecznych i poukładanych dzieci.
  • ~WAW
    (2016-01-24 15:52)
    TRZEBA BYC GLUPIM ZEBY LECIEC 10 TYS KM PO TO ZEBY ZOBACZYC NOWY JORK - KLEBOWISKO BETONU SZKLA, ASFALTU ,SMRODU SPALIN , LUDZI I INNEGO SYFU. ZNAJOMY KTORY TAM POJECHAL WROCIL CHORY
  • ~Donosiciel z NYC
    (2016-01-24 16:30)
    Redaktorze naczelny. Pewnie Pan wie, że pani Czubkowska napisała tekst w fotelu w Warszawie albo w Pierdziszewie Górnym. Niech Pan też wie, że w tekstach pod zdjęciami jest sporo błędów merytorycznych (nie ma czegoś takiego jak granica Wall Street i SoHo, a Spring St. leży w sercu SoHO, żeby podać pierwszy z brzegu) i nieścisłości. Inne kwestie można zaliczyć do kategorii subiektywnych opinii, choć nowojorczycy nie mają wątpliwości, że najlepszych hot-dogów należy szukać daleko od wózków (a nie samochodów!) w okolicach Central Parku.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.