O Kownie trzeba powiedzieć przede wszystkim jedno: jest to najbardziej litewskie z litewskich miast. Litwini stanowią tu bowiem 88 proc. mieszkańców, co – zważywszy na realia bałtyckie – należy uznać za wartość zdecydowanie rekordową.

To drugie co do wielkości miasto na Litwie nie robi jednak wrażenia swoją liczebnością – mieszka tu bowiem zaledwie 361 tys. ludzi. Krajanie mówią na nie Kaunas, ale Polacy znają je pod inną nazwą.

Kowno to jedno z najciekawszych miejsc na Litwie. Przepięknie położone nad Niemnem Stare Miasto może się szczycić wieloma wspaniałymi świątyniami. Wśród nich jest jedyna na Litwie archikatedra oraz wiele przykładów gotyckiej architektury, także mieszkalnej. Kowno to miasto ciepłe dzięki średniowiecznej starówce i... straszne przez socreal. Ale za to można tu tanio i smacznie zjeść.

Myślę, że na poznanie miasta trzeba poświęcić trzy dni. Większość atrakcji turystycznych położona jest dość blisko siebie przeważnie na Starym Mieście bądź Nowym Mieście. Osobny dzień warto przeznaczyć na muzea. A ostatni na obejrzenie Pożajścia i zasłużony odpoczynek nad wodami tzw. Morza Kowieńskiego.

Cepeliny i zupa myśliwska

Dojeżdżamy do miasta późnym popołudniem. Łatwo udaje nam się odnaleźć główny deptak, a na nim biuro informacji turystycznej. Dobra organizacja – duży wybór informacji na temat miejsc noclegowych, a nawet pomoc w rezerwacji i negocjacji cen robi na nas wrażenie – później okaże się, że zalety te ma większość odwiedzanych przez nas tego typu placówek na Litwie.

Załatwiwszy wszystkie sprawy związane z zameldowaniem, możemy pospacerować po mieście. Głód każe nam powrócić na deptak – to tam zdaje się toczyć najżywiej towarzysko-kulinarne życie tego miejsca. W zapadającym zmierzchu rozlega się gwar objedzonej i zrelaksowanej klienteli. Wzdłuż deptaku knajpki i restauracje ciągną się prawie jedna za drugą.

Wybieramy niepozorną – zachęcającą czerwono-białymi kraciastymi obrusami i wolnymi stolikami w ogródku – o które tu niełatwo. Na ruszt chcemy wziąć coś z miejscowej kuchni. Stanęło na kartaczach i zupie myśliwskiej. Kartacze podczas naszej litewskiej podróży niebawem zaczną przysłowiowo wychodzić nam uszami – często będziemy zamawiać te gigantyczne ziemniaczane pyzy z mięsem o dość dziwnym kształcie przywodzącym na myśl XIX-wieczny sterowiec. Skojarzenie wzmacnia jedna z litewskich nazw potrawy – cepeliny. Zupa myśliwska to niezwykle gęsta mięsna strawa z dodatkiem pomidorów i startego żółtego sera. Ceny kowieńskich restauracji ucieszą każdego – dwudaniowy obiad można tu zjeść nawet za równowartość kilkunastu złotych.

Smętna pamiątka po ZSRR

Do hotelu wracamy spacerem przez most na Wilii przez Litwinów nazywanej Neris. Nawet na czarnym nocnym niebie wyraźnie odznaczają się znajomo wyglądające budowle – wysokie bloki z wielkiej płyty – smętna pamiątka po ZSRR- owskich rządach bezwzględnie szpecąca krajobraz.

Następnego dnia zaczynamy prawdziwe zwiedzanie. Kierujemy się w stronę starówki, która okaże się najbardziej atrakcyjną częścią miasta. Brukowane, wąskie uliczki obsadzone są przytulnie wyglądającymi niewielkimi domkami i kamieniczkami często obrośniętymi dzikim winem. Wiele z nich w swoich wnętrzach skrywa bardzo urokliwe knajpki – wystrojem nawiązujące do średniowiecznego charakteru okolicy – są w nich stylizowane malowidła na ścianach, proste i ciężkie drewniane meble, a przed wejściem palące się pochodnie.

Docieramy do rynku, gdzie wysoko w górę strzela wysoka i smukła biała budowla – to ratusz zwany także Białym Łabędziem. Powstała w 1542 roku budowla łączy w sobie cechy gotyku, baroku i wczesnego klasycyzmu. Dawniej była to centralna budowla miasta górująca nad targiem, dziś wyznacza środek wielkiego placu, którym do jego wnętrza zdążają młode pary pragnące powiedzieć sobie "tak" w mieszczącym się wewnątrz Pałacu Ślubów i turyści zainteresowani zbiorami muzeum ceramiki.

Czar ze szkolnej lektury

Zdążamy w stronę kolejnej rzeki – Niemna. Stara część Kowna powstała pomiędzy dwoma rzekami – Wilią i Niemnem. Dziś wreszcie możemy zobaczyć tę drugą, bohaterkę znanego z rozbudowanych opisów przyrody dzieła Elizy Orzeszkowej. Uroki widoku doceniają rzeczywiście liczni przechodnie spacerujący deptakiem wzdłuż brzegu. W porównaniu z Niemnem Wilia wydaje się potraktowana po macoszemu – na jej stromych brzegach widać tylko krzaki.

Blisko brzegu Niemna przycupnęła jedna z ciekawszych budowli starówki – Dom Perkuna. Powstał on w XV wieku z inicjatywy członków Hanzy – średniowiecznego związku miast handlowych. Konstrukcja imponuje niezwykłą, lekko niepokojącą architekturą określaną jako jeden z najbardziej oryginalnych przykładów tzw. płomienistego gotyku na Litwie. I rzeczywiście – przedziwne gotyckie sterczyny i rudy kolor nietynkowanej cegły wydają się płonąć. Z rąk kupieckich dom przeszedł w ręce Jezuitów, którzy urządzili tu swoją kaplicę. Później odnaleziony posążek każe przypuszczać, że przez lata czczono tu również inne bóstwo – pogańskiego litewskiego bożka Perkuna. Dziś w tej najstarszej ceglanej budowli świeckiej w Kownie znajduje się muzeum Mickiewicza. Zresztą Polakom Kowno najczęściej kojarzy się z tym polsko-litweskim wieszczem. Tu bowiem znajduje się szkoła, w której nauczał, a dawna klasa została zachowana w prawie niezmienionym stanie. A tuż obok w ścianie kościoła jezuitów wmurowano tablicę pamiątkową z fragmentem inwokacji z III części "Dziadów".

Wracamy na rynek. To z niego rozpoczyna swój bieg ulica Wileńska (tu: Vilniaus gatve) mająca opinię najpiękniejszej w tej części miasta. Rzeczywiście urokliwa uliczka połączyła średniowieczną architekturę, zabytkowe budki telefoniczne i stragany z miodem i owocami. Wąską wstążką po bruku biegnie nawet ścieżka rowerowa, wskazując na pewną przewagę cywilizacyjną tego miejsca nad, dajmy na to, Warszawą... Mijamy niespecjalnie imponujący budynek prezydentury litewskiej strzeżony przez posągi trzech prezydentów tego kraju. Wkrótce ulica Wileńska przechodzi w Aleję Wolności (Laisves) – czyli znany już nam nowoczesny deptak. Wysadzaną drzewami aleję, tworząc wraz z ratuszem swoistą klamrę, zamyka Kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Neobizantyjska budowla miała burzliwe dzieje: powstała w XIX wieku jako sobór prawosławny, w międzywojniu stała się kościołem garnizonowym, później zaś służyła za galerię sztuki. Obecnie mieści parafię rzymskokatolicką.

Informacje praktyczne

GDZIE SPAĆ

Hotel Klaipeda, Rotuses
g. 5/ Kuzmos g.8
tel. +37037 229981
www.klaipedahotel.lt
pokój 1-osobowy – 101 Eur, 2-osobowy –116 Eur

Hostel 10
Neries krantine 16
tel. +37037 302218
cena ok. 34 Litów za łóżko (1 Lit= ok. 1zł)

Prywatne kwatery:

Kaunas Apartments
Laisves al. 50-4
tel. +370 687 01233
cena od. 80 Litów za osobę

Gdzie po informację

Informacja turystyczna: Laisves al. 36

tel. +37037 323436
fax. +37037 423678
info@kaunastic.lt
http://www.kaunastic.lt

WAŻNE ADRESY

Główny komisariat policji
Vytauto pr. 91
tel. +370 37 22 37 26

Polski konsulat w Kownie
Laisves al. 46
tel. 0037/426018
obsługiwany jest przez konsulat w Wilnie w drugi i czwarty wtorek miesiąca