Następny etap, jesteśmy w Magadanie. Miasto obwodowe w azjatyckiej części Rosji nad Zatoką Nogajewa (Morze Ochockie), tam polscy rybacy jeszcze kilka lat temu mieli swoje łowiska. Miasto liczy około 200 tyś mieszkańców. Zostało założone w 1933 roku, posiada przemył maszynowy, urządzenia dla górnictwa, środków transportu, materiałów budowlanych, przetwórstwo ryb.

W Magadanie jest pełno samochodów japońskich które sprowadzają marynarze, ponieważ nie płacą cła. Japońskimi samochodami jeździ cała Kołyma, rosyjskie żygulionki i samary należą do wyjątków.

Magadan wyludnia się. Jest jak wyspa, z której każdy chce się wyrwać jak najdalej na stały ląd, w ciągu kilku lat miasto opuściło około 50 tyś. osób. Tutaj nie ma perspektyw.

Wiedzie stąd szlak „Trasy Kołymskiej”, którą częściowo będziemy się poruszać. Trasę pokonują tylko ciężarówki w zimie, gdyż latem bywa nieprzejezdna ze względu na roztopy. Jej długość to około 2000 km, biegnie do Srednikanu, gdzie skręca na północny zachód, przez Susuman do Artyku, później do Jakucka. Nazywają ją także Traktem Magadanskim (Kołymskim) M56.

Jestem w towarzystwie Marcina Osmana operatora i filmowca mojej ekspedycji i logistyka inż. Krzysztofa Szafrana. Jest -20 st. C - w Sejmaczanie -52 st. C. , bardzo zimno. Dzisiaj do Magadanu przyjechał z Sejmaczanu myśliwy, który powiedział, że od strony Kołymy jest dużo śniegu, utwardzenie szlaku kosztuje 12 tyś zł, ale to nie wchodzi w grę. Nastąpi więc mała korekta planu: zamierzam rozpocząć ekspedycję od Gór Czerskiego, zimniej i ciężej, bo to góry, ale przynajmniej, śnieg ubity. Pójdę Zimnikiem 200 km do Zyryanki, a później już Kolymą do Oceanu Lodowatego. Zastanawiam się jeszcze nad Kołymą od strony Sejmaczanu, tam wyjeżdżamy 22 stycznia, aby przeprowadzić ostatni trening i sprawdzić sprzęt w temperaturze -50 st. C. Igor, myśliwy, powiedział, że trzy dni temu padł rekord zimna w Sejmaczanie - minus 59 st. C., a to jest tylko 500 km od Magadanu.

Aklimatyzuję się. Dzisiaj rozpoczęły się w Magadanie najzimniejsze dni tzw. chrześcijańskie mrozy - jak mawiają miejscowi. Zgodnie z planem 28-30 stycznia znajdę się na nartach i zamierzam iść do Oceanu Lodowatego bez względu na to, jaki będzie mróz.

Dzisiaj filmujemy miasto i Zatokę Nogajewa. Mamy zamiar sfilmować ludzi, którzy kąpią się w zatoce w związku z nadejściem chrześcijańskich mrozów przy -30 stopniach C. Dla mnie to zwycięstwo człowieka nad własnym ciałem, że potrafi coś takiego wytrzymać. Jutro sam będę spał na balkonie - aklimatyzacja.

Powoli przestawiam się na czas syberyjski, słońce wstaje o 8.45 a zachodzi o 16.30, na północy gorzej. Ogólnie miewam się dobrze, teraz Sejmaczan, a później chyba kierunek na Ust-Nere. Ja zostaję w połowie drogi do Zyryanki (operator jedzie dalej), gdzie uderzę nartami o śnieg Kołymy

Pozdrawiam serdecznie czytelników "Dziennika"