Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma go na mapie, a Polacy go pokochali. Oto "kraj-widmo", o którym nie uczą w szkole

dzisiaj, 15:20
[aktualizacja dzisiaj, 15:20]
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chłopczyk bawi się w obozie
Sahara Zachodnia. "Kraj, którego nie ma"/PAP Archiwalny
Oficjalnie nie figuruje w wykazach suwerennych państw, a na wielu mapach się go nie znajdzie. Mimo to Sahara Zachodnia z roku na rok przyciąga coraz więcej polskich podróżników. Co sprawia, że ludzie szukający autentycznej przygody wybierają miejsce, które w teorii nie istnieje?

Sahara Zachodnia to terytorium o powierzchni ponad 266 tys. km², położone w północno-zachodniej Afryce, graniczące z Marokiem, Algierią i Mauretanią. Przez wielu nazywana jest "krajem, który nie istnieje" lub "krajem 404", co wynika z jej nieuregulowanego statusu prawnomiędzynarodowego.

Status polityczny: Zamrożony konflikt

Sahara Zachodnia nie jest państwem w rozumieniu prawa międzynarodowego. Jej sytuacja jest jedną z najbardziej skomplikowanych kwestii dekolonizacyjnych na świecie. Do 1975 roku region był kolonią hiszpańską (tzw. Sahara Hiszpańska). Po wycofaniu się Hiszpanii teren został zajęty przez Maroko i Mauretanię, co doprowadziło do wojny z Frontem Polisario (organizacją dążącą do niepodległości regionu).

Obecnie ok. 80 proc. obszaru znajduje się pod faktyczną administracją Maroka, które traktuje te tereny jako swoje "prowincje południowe". Pozostałe ok. 20 proc. (tzw. Strefa Wolna) jest kontrolowane przez Front Polisario. Regiony te oddziela "Mur Marokańsk" - system fortyfikacji ziemnych i minowych o długości ok. 2500 km.

Sahara Zachodnia jako cel podróży. Dlaczego turyści wybierają ten kierunek?

Mimo politycznej niepewności, region staje się coraz popularniejszym kierunkiem wśród polskich podróżników, w tym znanych twórców internetowych. Półwysep Dakhla stał się światową mekką kitesurfingu. Dzięki specyficznym warunkom wietrznym i płytkiej lagunie, miasto przyciąga entuzjastów sportów wodnych z całego świata.

Dla podróżników szukających "prawdziwej przygody" i autentyczności, region ten oferuje alternatywę dla skomercjalizowanych kurortów Maroka czy Egiptu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNie ma go na mapie, a Polacy go pokochali. Oto "kraj-widmo", o którym nie uczą w szkole »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj