Dziennik.pl logo

Konie znikną z najbardziej stromego odcinka do Morskiego Oka. TPN stawia na busy elektryczne

Zaprzęgi konne na trasie do Morskiego Oka
Zaprzęgi konne na trasie do Morskiego Oka/Shutterstock
Od 1 września Tatrzański Park Narodowy odciąży konie pracujące na drodze do Morskiego Oka. Wozy z turystami pokonają 3 kilometry zamiast dotychczasowych 7, kończąc trasę przy Wodogrzmotach Mickiewicza. Najbardziej stromy i wycieńczający podjazd obsłużą ciche, ekologiczne busy elektryczne.

Tatrzański Park Narodowy wprowadzi od 1 września pilotażowy program nowej organizacji transportu. O szczegółach poinformowała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podczas konferencji prasowej w Warszawie.

Wozy konne skrócą swoją trasę o blisko 4 kilometry. Przewoźnicy odwiozą turystów z Palenicy Białczańskiej jedynie do Wodogrzmotów Mickiewicza. Konie pokonają płaski, bezpieczniejszy odcinek drogi, a całkowicie znikną z najbardziej stromego podjazdu prowadzącego do Polany Włosienica.

E-busy podbijają Tatry. Turyści wykupują bilety na pniu

Trudniejszą część szlaku obsłużą pojazdy elektryczne. Cztery e-busy TPN już od zeszłego roku kursują po tatrzańskich drogach i cieszą się ogromnym zainteresowaniem odwiedzających.

W 2025 roku e-busy przewiozły 26 479 osób (w tym prawie 4 tysiące osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów). Do końca lipca 2026 roku z przejazdu skorzystało kolejne 15 818 turystów. W lipcu obłożenie większości kursów sięgało od 95 do 100 procent!

Ze względu na olbrzymi popyt bilety na e-busy znikają błyskawicznie. Turyści kupują je z tygodniowym, a na najbardziej popularnych trasach z Zakopanego – nawet z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Park rozstrzyga właśnie przetarg na zakup kolejnych 16 pojazdów elektrycznych ze środków NFOŚiGW.

Wprowadzenie krótszej trasy realizuje osobiste zobowiązanie ministry Pauliny Hennig-Kloski, która wynegocjowała to rozwiązanie z fiakrami. Początkowo plan zakładał start na początku sezonu, jednak opóźnienia w zakupie busów przesunęły wdrożenie projektu na wrzesień.

Sami wozacy w pełni popierają zmiany. Zgodnie z ustaleniami z lutego 2025 roku uważają, że krótsza i łagodniejsza trasa znacząco zmniejszy wysiłek zwierząt. Jednocześnie pozwoli zachować tradycyjne przewozy konne jako ważny element kultury podhalańskiej.

Wrześniowy pilotaż posłuży jako sprawdzian w praktyce. Władze TPN oraz przewoźnicy zbiorą doświadczenia i dopracują ostateczne zasady funkcjonowania wozów w nowym układzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKonie znikną z najbardziej stromego odcinka do Morskiego Oka. TPN stawia na busy elektryczne »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj