Nowy przepis zacznie obowiązywać w liniach easyJet od piątku, niespełna dobę po ogłoszeniu wiadomości o najbardziej prawdopodobnym scenariuszu wtorkowego wypadku - celowym rozbiciu maszyny przez drugiego pilota, który zabarykadował się w kokpicie. CZYTAJ WIĘCEJ o tym, co działo się w kokpicie tuż przed katastrofą >>>
Eksperci wyjaśniają, że drzwi do kabiny pilotów zabezpieczono od czasu zamachów w Ameryce 11 września 2001 roku tak, że nie sposób sforsować ich nawet przy pomocy broni palnej, a surowe kontrole pasażerów sprawiły, że nikt na pokładzie nie ma choćby śrubokrętu.
Przewoźnicy w całej Europie zapewniają teraz podróżnych, że piloci przechodzą regularne badania lekarskie, w tym zdrowia psychicznego. Szef Lufthansy posunął się nawet do stwierdzenia: Carsten Spohr uzasadnił tym dziś na konferencji prasowej, dlaczego Lufthansa nie pójdzie śladem easyJetu.
Celowe rozbicie czy porwanie maszyny pojawiało się również jako możliwe wytłumaczenie innej zagadki lotniczej - zaginięcia przed rokiem nad Oceanem Indyjskim samolotu malezyjskich linii lotniczych w drodze z Kuala Lumpur do Pekinu. CZYTAJ WIĘCEJ o katastrofach świadomie spowodowanych przez pilotów >>>
ZOBACZ TAKŻE: Kim był Andreas Lubitz? Co wiadomo o drugim pilocie airbusa A320 >>>