Niektórzy o zimowej przerwie od szkoły dawno już zapomnieli – inni, jak uczniowie z województw łódzkiego, pomorskiego czy śląskiego mają jeszcze trochę czasu na szusowanie na nartach czy sanki. Przed nami ostatni weekend zimowej laby i ostatnia fala powrotów na polskich drogach.

- Chociaż zostało jeszcze kilka dni, już teraz widzimy, że tegoroczny, trwający półtora miesiąca, sezon ferii zimowych był bardzo udany i dochodowy dla właścicieli obiektów noclegowych – podsumowuje Agnieszka Wirkowska z platformy rezerwacyjnej Noclegi.pl. – Z naszej analizy wynika, że liczba rezerwacji rok do roku wzrosła w tym okresie aż o 36 proc. – dodaje.

Nie jest natomiast nowością to, że jak co roku, w sezonie zimowym Polacy wybierali przede wszystkim aktywny wypoczynek na stoku, a więc przede wszystkim miejscowości na południu kraju.

Najwyraźniej nie przeszkadzają nam kolejki do wyciągów i tłumy spacerowiczów, bo tradycyjnie oblegane Zakopane znów cieszyło się największą popularnością wśród turystów i to właśnie tam dokonano aż 40 proc. wszystkich zimowych rezerwacji w platformie.

- Ogromnym zaskoczeniem jest rosnąca popularność Wisły, która w tym roku zajęła drugie miejsce na liście najczęstszych rezerwacji i zdecydowanie wyprzedziła na przykład Karpacz. Chociaż i tak nie może równać się z Zakopanem – liczba rezerwacji w Wiśle wciąż jest pięciokrotnie niższa niż ta w Zakopanem – mówi Agnieszka Wirkowska i tłumaczy, że polscy turyści decydują się na wypoczynek w tych najbardziej popularnych miejscowościach, ponieważ wiedzą, czego się mogą w nich spodziewać – informacja o warunkach aktywnego wypoczynku jest łatwo dostępna, nietrudno też o dostęp do udogodnień czy rozbudowanej oferty gastronomicznej.

Jednak to, co modne kosztuje więcej. Najdrożej zapłacili więc ci, którzy wybrali się na zimowy wyjazd do Szklarskiej Poręby, Białki Tatrzańskiej, Kościeliska czy Karpacza. Średnia cena nie spadała tam poniżej 70 złotych za osobę za noc, a w Szklarskiej wynosiła aż 87 złotych.

Mogłoby być taniej, gdyby Polacy planowania wyjazdu nie zostawiali na ostatnią chwilę, jednak w tym zakresie nic się nie zmieniło w porównaniu do poprzednich sezonów. Rekordowym miesiącem pod względem rezerwacji na ferie zimowe był styczeń, ale aż jedna trzecia gości zarezerwowanie noclegu zostawiła na luty.

Zdecydowanie łaskawsze dla portfela były ferie w Białym Dunajcu, Murzasichlu czy w mniej znanych miejscowościach takich jak Zawoja i Gliczarów Górny – tam cena za osobę za noc nie przekroczyła 40 złotych.

Czas ferii wykorzystujemy do wyjazdów rodzinnych – statystycznie podróżujemy na co najmniej 3 dni, w 3 osoby – to oznacza że średnia cena takiego wypoczynku w Szklarskiej Porębie wynosiła 783 złote, a w Zawoi mniej niż połowę tej kwoty.