Oprogramowanie zaprojektowane przez firmę oferującą wynajem krótkoterminowy w wielu krajach świata ma każdego chcącego skorzystać z jej usług oceniać pod kątem "wiarygodności i kompatybilności" z osobą oferującą mieszkanie do wynajęcia. Elementem oceny ma być analiza "cech behawioralnych i osobowościowych".

Reklama

Według "Evening Standard" nowa funkcjonalność Airbnb wiąże się ze skargami londyńskich właścicieli nieruchomości na gości, którzy przed wynajęciem mieszkań budzili ich zaufanie podczas rozmowy w aplikacji, a później urządzali huczne imprezy, po których konieczny okazywał się gruntowny remont. Wśród niezadowolonych właścicieli mieszkań znajduje się m.in. kobieta, której warte 2,5 mln funtów mieszkanie zostało zdewastowane przez grupę osób, które miały zażywać w nim narkotyki. Goście deklarowali wcześniej, że wynajmują nieruchomość na imprezę z okazji narodzin dziecka jednego z nich.

Technologia opracowana przez Airbnb została zgłoszona w Europejskim Urzędzie Patentowym oraz w jego amerykańskim odpowiedniku w ubiegłym roku. Oprócz skanowania otwartych źródeł takich, jak media społecznościowe oprogramowanie ma korzystać również z "bezpiecznych, zewnętrznych baz danych" celem poszukiwania informacji dotyczących osób chcących wynająć mieszkanie, np. ich zaangażowania w działalność przestępczą lub przejawiania przez nie "skłonności narcystycznych, makiawelicznych czy psychopatycznych" - pisze gazeta.

Negatywnie oceniane mają być osoby, których zdjęcia w internecie będą wiązały się m.in. z użyciem alkoholu czy narkotyków, bądź które zamieszczają w sieci treści pisane nienawistnym językiem. Brane pod uwagę mają być również doniesienia medialne na temat gości, a także wpisy blogowe ich autorstwa.