Na Mazurach turyści są od początku wakacji - tłoczno jest na głównych deptakach w Mikołajkach i Giżycku. Szczególnie w tych miejscowościach trudno znaleźć wolne miejsce parkingowe. Właściciele firm czarterowych przyznają, że rezerwacje na łodzie mają zapewnione do końca sezonu.
powiedział PAP manager gospody "Pod Czarnym Łabędziem" w Rydzewie Jarosław Śnieżawski.
W regionie najpopularniejsza jest turystyka weekendowa - w soboty i niedzielę liczba turystów zwiększa się dwu-, trzykrotnie. Są tacy, którzy by nie stać w korkach i nie pokonywać krętych mazurskich dróg, wybierają podróż awionetkami. W weekendy w mazurskich kurortach trudno o wolne kajaki lub rowery wodne. W smażalniach ryb i restauracjach trzeba czasami dłuższy czas czekać na posiłek.
W stolicy Tatr, Zakopanem, z dnia na dzień przybywa turystów, choć sam początek letniego wypoczynku był dość trudny dla tatrzańskich hotelarzy.
– oceniła Agata Wojtowicz z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Hotelarze spod Tatr zdecydowanie odczuli brak grup zorganizowanych, które zazwyczaj były obecne w lipcu w Zakopanem. Teraz dominują turyści indywidualni, rodziny.
Wielu właścicieli kwater, a nawet gestorów hoteli o wysokim standardzie, zdecydowało się na obniżenie cen. Niektórzy ceny pobytów pod Giewontem obniżyli nawet o 30 proc. Na obrzeżach Zakopanego można wynająć pokój nawet od 35 zł za osobę, a w dobrych hotelach pokoje dwuosobowe ze śniadaniem można wynająć już od 300 zł.
Nadal obowiązują obostrzenia sanitarne, wielu turystów zapomina jednak o obowiązku noszenia maseczek i o dystansie społecznym, co widać na przykład na zatłoczonych zakopiańskich Krupówkach.
W ocenie specjalistów z branży turystycznej w weekend może być mniej wczasowiczów nad Bałtykiem niż zwykle, np. w Zachodniopomorskiem. - powiedział PAP prezes Świnoujskiej Organizacji Turystycznej Piotr Piwowarczyk. – dodał.
– podkreśliła Sylwia Zarzycka, właścicielka kwater i domków na wynajem w nadmorskim Mielenku (Zachodniopomorskie).
– zaznaczyła Zarzycka. Na niską turystyczną frekwencję w ten weekend wpływ ma, jej zdaniem, np. kiepska pogoda, a nie termin wyborów.