Jak powiedział PAP Piotr Tekiel ze Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Narciarstwa Polskiego Związku Narciarskiego(SITN PZN) pierwsza część lockdownu na wiosnę nie dotknęła nas bardzo mocno, bo przypadła na koniec sezonu, teraz to pełne zamrożenie ogłoszone w sobotę działa na wymarcia naszej branży.
- wyjaśnił.
Jak zaznaczył, w Polsce działa ponad 11 tys. trenerów i instruktorów narciarskich, może nie jest to jakaś oszałamiająca liczba w skali kraju, ale do tej liczby trzeba dodać rodziny na utrzymaniu. - powiedział Tekiel.
Według niego, narciarstwo jest najbardziej bezpiecznym sportem w kontekście epidemii. - podkreślił.
Dodał, że orczyki są bezpieczne, na krzesłach można siedzieć daleko od siebie, a w gondolach ograniczyć liczbę osób. - zaznaczył.
Tekiel wskazał, że do każdego nowego sezonu narciarskiego branża się przygotowuje od razu po zamknięciu starego sezonu, czyli cały rok. - wyjaśnił. - dodał.
W poniedziałek wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin poinformował, że jeżeli Główny Inspektorat Sanitarny zaakceptuje uzgodniony, szczególny reżim sanitarny, to we wtorek zostanie ogłoszona decyzja o otwarciu branży narciarskiej.
W sobotę premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że m.in. hotele dla turystów i placówki gastronomiczne będą zamknięte do 27 grudnia. Poinformował też, że podjął decyzję o skumulowaniu ferii zimowych w terminie od 4 do 17 stycznia.
Jak tłumaczył, zwykle ferie są rozłożone na różne województwa w różnym czasie po to, by ruch turystyczny w gospodarce był większy, ale obecnie muszą być skumulowane w jednym czasie, aby ten ruch był jak najmniejszy. - apelował.