Jak poinformowali słowaccy ratownicy górscy, 53-latek miał przejść przez Przełęcz pod Kopą i dalej niebieskimi szlakiem turystycznym do Tatrzańskiej Jaworzyny, gdzie o umówionej godzinie czekał na niego kolega. Gdy turysta nie wrócił i nie odbierał telefonu, mężczyzna skontaktował się z ratownikami.
Słowaccy ratownicy zlokalizowali sygnał telefonu komórkowego zaginionego, który logował się na Słowacji w sobotę pomiędzy godz. 14:00 a 15:00.
Ratownicy przemierzyli szlak
W nocy z soboty na niedzielę wszczęto poszukiwania. Dwaj ratownicy przemierzyli szlak, którym miał podążać Polak. Rano wrócili do bazy, ale nie odnaleźli zaginionego. Poszukiwania mają być kontynuowane w niedzielę z pokładu śmigłowca.
W wyższych partiach Tatr panują bardzo trudne warunki do uprawiania turystyki. Szlaki w wielu miejscach są oblodzone. Poślizgnięcie w stromym terenie grozi niebezpiecznym w skutkach upadkiem z wysokości. Poruszanie się w warunkach zimowych w wyższych partiach Tatr wymaga dużego doświadczenia w zimowej turystyce górskiej i posiadania odpowiedniego sprzętu.
Szymon Bafia
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.
