Słowackich ratowników górskich wezwała po zachodzie słońca grupa polskich turystów, wędrujących w Parku Narodowym Słowacki Raj oraz kobieta, która samotnie chodziła po Tatrach Zachodnich. Zapadający zmrok i nieznajomość terenu nie pozwalały im na kontynuowanie wędrówki.

Reklama

W Słowackim Raju, pięciu turystów chciało skrócić sobie drogę i szybciej dotrzeć do samochodu. Zboczyli z oznakowanego szlaku i weszli w trudny teren. Nie mieli latarek, a w dodatku najmłodsza uczestniczka wycieczki, siedmioletnia dziewczynka, zaczęła marznąć. Ratownicy odnaleźli Polaków po niemal godzinnym poszukiwaniu i przetransportowali ich samochodem terenowym do miejsca, gdzie turyści zostawili swój samochód.

Słowacki Raj to krasowy płaskowyż w Karpatach Zachodnich o średniej wysokości od 800 do 1000 m n.p.m., będący częścią Słowackich Rudaw.

W tym samym czasie trwała druga akcja ratownicza. Polska turystka zabłądziła w Tatrach Zachodnich przy zejściu z Ostredoku (1714 m n.p.m) do Doliny Raczkowej. Dzięki temu, że kobieta pozostała w pobliżu szlaku turystycznego, ratownicy dosyć szybką ją odnaleźli. Sprowadzili turystkę do wylotu Doliny Raczkowej i odwieźli Polkę do pensjonatu, w którym nocowała.

Ratownicy radzą, aby górskie wycieczki rozpoczynać o świcie, a zejście planować wczesnym popołudniem. Dni są coraz krótsze, a wieczory w górach bywają bardzo zimne. Należy pamiętać, że pogoda w górach może ulec gwałtownej zmianie i trzeba być przygotowanym na deszcz, silny wiatr i ochłodzenie. Ciepły polar, peleryna i latarka w plecaku mogą okazać się niezbędne.