Ogromne szczęście mieli holenderscy turyści, którzy postanowili poleniuchować na Karaibach. Wynajęty przez nich mały, turystyczny samolot, runął do morza w pobliżu wyspy Bonaire. Ale skończyło się tylko na strachu. Uratowali się wszyscy pasażerowie. Zginął prawdopodobnie pilot.
Samolot leciał z Curacao do Bonaire, gdy pilot zgłosił wieży kontrolnej, że jeden z silników przestał pracować. Pilot usiłował dolecieć do międzynarodowego lotniska Flamingo na docelowej wyspie, ale maszyna zaczęła tracić wysokość i runęła do morza.
Pasażerom udało się wypłynąć z tonącego samolotu, ale pilot był prawdopodobnie wciąż przypięty do fotela, gdy samolot zanurzył się w wodzie.
Wyspy Bonaire i Curacao należą do Holenderskich Antyli i wchodzą w skład Archipelagu Małych Antyli. Bonaire leży około 80 kilometrów od wybrzeży Wenezueli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl